Nvidia nie zapomina o Shield TV. Przystawki z bezterminowym wsparciem

Paweł BliźniukSkomentuj
Nvidia nie zapomina o Shield TV. Przystawki z bezterminowym wsparciem

W świecie elektroniki użytkowej, gdzie dwuletni smartfon bywa uznawany za zabytek, NVIDIA SHIELD TV jest kompletnym ewenementem. Urządzenie zadebiutowało w 2015 roku i mimo upływu niemal dekady wciąż otrzymuje regularne aktualizacje.



Tym samym NVIDIA trzyma się filozofii, która towarzyszyła inżynierom już na etapie projektowania. Gdy CEO firmy, Jensen Huang, został zapytany o to, jak długo zamierza wspierać ten sprzęt, odpowiedział krótko: „Tak długo, jak będziemy żyć”. Z kolei Andrew Bell, starszy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu, w rozmowie z Ars Technica potwierdził, że tak długie wsparcie było wpisane w DNA tego projektu od samego początku.

Sprzęt, który miał przynosić zadowolenie. Pieniądze były na drugim miejscu

Historia powstania SHIELD TV jest nietypowa. Pracownicy Nvidii nie szukali luki rynkowej pod dyktando tabel w Excelu – oni po prostu chcieli mieć w domu wydajną multimedialną przystawkę do TV, która funkcjonowałaby poza ekosystemem Apple. Zbudowali prototyp na własne potrzeby, a entuzjazm wewnątrz firmy był tak duży, że projekt szybko trafił do masowej sprzedaży.



Co ciekawe, początkowo istniał ambitny plan stworzenia pełnoprawnej konsoli do gier. Jednak złożoność budowy całego ekosystemu od zera sprawiła, że NVIDIA postawiła na SHIELD TV. Jak widać po latach, była to słuszna decyzja. Choć jeżeli ktoś koniecznie chciałby na tym zagrać, to przecież wszystko jest Xboxem może skorzystać z GeForce NOW. Urządzenie nadal obsługuje tę usługę, pozwalając uruchamiać wymagające gry bezpośrednio na telewizorze, bez potrzeby posiadania konsoli czy wydajnego PC. Oczywiście możliwa jest też emulacja – da się pograć nawet w tytuły z PS2.

Obecnie w produkcji wciąż znajduje się model z 2019 roku. Pod maską pracuje układ Tegra X1+ – to ta sama rodzina układów, którą znajdziemy w nowszych rewizjach Nintendo Switch. Sprzęt oferuje tylko 3 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej.

Choć w 2026 roku te liczby nie robią już wrażenia na papierze i wyglądają po prostu marnie, to w praktyce SHIELD TV wciąż działa płynniej niż większość nowych telewizorów z wbudowanym Smart TV. Sprzedaż urządzenia utrzymuje się na stałym poziomie od premiery. To tylko potwierdza, że użytkownicy wolą zainwestować w sprawdzony, solidny sprzęt, zamiast wymieniać tanie przystawki co dwa lata.

Inwestycja na lata

Największym atutem SHIELD TV pozostaje obietnica ciągłości. Nvidia nie ma zamiaru porzucać tej platformy i planuje kolejne aktualizacje w nadchodzących latach. Kupując SHIELD TV, użytkownik dostaje gwarancję, że jego centrum domowej rozrywki nie stanie się bezużytecznym „elektrośmieciem” po kilku sezonach. Musicie przyznać, że to dosyć niespotykane podejście w aktualnych czasach.

Żeby jeszcze nieco bardziej uświadomić sobie, ile czasu minęło od 2019 roku – konsolowcy stali wtedy przed dylematem wyboru PS4 Pro czy Xbox One X.


Źródło: Ars Technica, VideoCardz / Zdj. otwierające: Nvidia

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.