Internet co jakiś czas obiegają informacje o pożarach wywołanych przez smartfony. Na początku grudnia pisaliśmy o wybuchu telefonu Xiaomi w podkarpackim internacie. Teraz w social mediach krąży film przedstawiający urządzenie marki Motorola, które miało zapalić się w czasie noszenia w kieszeni mężczyzny.
Kolejny smartfon Motoroli zapalił się w kieszeni
Nagranie opublikowano 30 grudnia na platformie X (dawny Twitter). Widać na nim Motorolę, prawdopodobnie model Moto G54, z mocno uszkodzonym tylnym panelem. Ekran jest pęknięty, a plastik stopiony. Właściciel urządzenia pokazuje też dziurę wypaloną w swoich spodniach, podkreślając, że telefon nie był używany, a mimo to się zapalił. Na szczęście mężczyzna nie odniósł poważniejszych obrażeń. Producent na razie sprawy nie skomentował.
Nie jest to pierwszy tego typu incydent z udziałem smartfonów tego producenta. W lutym w Brazylii kobieta doznała poważnych poparzeń, gdy jej Moto E32 zapaliła się w tylnej kieszeni spodni. Motorola podkreślała wtedy, że takie przypadki są wyjątkowo rzadkie i zwykle wynikają z wad fabrycznych urządzeń.

Czy smartfony są niebezpieczne?
Czy zatem należy bać się o swoje bezpieczeństwo? Nowoczesne ogniwa litowo-jonowe typu pouch projektuje się tak, aby minimalizowały ryzyko gwałtownych eksplozji, ale wciąż wrażliwe pozostają na uszkodzenia mechaniczne. W przypadku ich uszkodzenia wysoka temperatura może prowadzić do poważnych obrażeń użytkownika.
Chociaż przypadki samozapłonu lub eksplozji smartfonów zdarzają się bardzo rzadko, to nagrania i doniesienia o takich incydentach szybko rozchodzą się w sieci i przyciągają uwagę internautów. W Polsce również odnotowano podobne sytuacje. Dwa lata temu w jednej szkół podstawowych w województwie lubelskim w plecaku ucznia wybuchł telefon. Także i w tym przypadku była to Motorola, a dokładniej model Moto E20. We wrześniu tego roku w Braniewie (województwo warmińsko-mazurskie) eksplodowała bateria w smartfonie ucznia – urządzenie nie było używane i znajdowało się w tornistrze.
Strażacy przypominają, że wybuchy baterii w smartfonach często wynikają z samej konstrukcji ogniw litowo-jonowych. Podczas normalnej pracy akumulatory wydzielają gaz, który jest absorbowany przez elektrolit, jednak wady w projektowaniu mogą prowadzić do przegrzania i eksplozji. Eksperci zwracają uwagę, że w dążeniu do większej wydajności i mniejszych rozmiarów producenci czasami pomijają kluczowe aspekty bezpieczeństwa.
Strażacy podkreślają również, że ryzyko zwiększa niewłaściwe użytkowanie – korzystanie z tanich, nieoryginalnych ładowarek, pozostawianie telefonu w gorących miejscach czy upuszczenie urządzenia może prowadzić do przegrzania baterii i jej uszkodzenia.
Źródło: Gizmochina