Uważasz, że nie potrzebujesz lokalizatora? Poznaj tę historię

Piotr MalinowskiSkomentuj
Uważasz, że nie potrzebujesz lokalizatora? Poznaj tę historię

Historia brytyjskiej pary udowadnia, że lokalizator powinien znaleźć się na wyposażeniu praktycznie każdego człowieka. Niewielkie urządzenie może pomóc w odzyskaniu najróżniejszych przedmiotów – począwszy od kluczy, skończywszy na drogich samochodach. Bohaterem dzisiejszej opowieści jest właśnie skradziony pojazd. AirTag skutecznie określił lokalizację maszyny niedługo po tym jak policja rozłożyła ręce i nie chciała podjąć stosownej interwencji.



Lokalizator może okazać się zbawienny – oto dowód

AirTag to bez wątpienia najpopularniejszy lokalizator dostępny na rynku. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że użytkownicy systemu Android również mają do wyboru kilka kuszących opcji. Tutaj na prowadzenie postanowiła pewien czas temu wyjść Motorola, która wypuściła własne przenośne akcesoria. Także działają całkiem nieźle i spełniają swoją główną rolę – to chyba najważniejsze.

Brytyjskie media informują o nietypowej sytuacji, gdzie jedną z głównych ról odgrywa właśnie lokalizator. Doszło bowiem do kradzieży samochodu o wartości 46 tysięcy funtów. Londyńska para na szczęście zabezpieczyła się na taką okoliczność i kupiła AirTag – został on schowany wewnątrz pojazdu. Docelowo miał ułatwić znajdowanie auta na ogromnym parkingu oraz w zamieszkałej przez małżeństwo okolicy. Jak się jednak okazuje, przydał się także w nieco mniej przyjemnej sprawie.



Ofiary szybko skontaktowały się z lokalną policją, by zgłosić incydent. Dokładna lokalizacja pojazdu została przekazana służbom, które teoretycznie powinny podjąć odpowiednie kroki i ruszyć za złodziejem. Oczywiście tak się nie stało – nie doszło do wysłania żadnej jednostki, jedynie sporządzono protokół i kazano cierpliwie czekać. Czas jednak uciekał, sprawca mógł w każdym momencie odkryć AirTag oraz wyrzucić go z pojazdu.

Dlatego też właściciele pojazdu zaczęli działać na własną rękę.

Gdyby nie lokalizator… nie byłoby samochodu

Para poinformowała policję o swoich planach. Ta powiedziała jedynie, że mają dzwonić w razie gdyby potrzebowali profesjonalnej pomocy. Taka na szczęście okazała się zbędna – skradziony pojazd stał zaparkowany na jednym z osiedli mieszkalnych. Złodziej nawet nie pomyślał, że auto może być wyposażone w dokładny lokalizator. Właściciele odblokowali samochód zdalnie i odjechali. Niedługo później dali znać służbom, które obecnie prowadzą śledztwo. Zobaczymy zatem jak szybko uda się złapać sprawcę zdarzenia.

Lokalizator jako narzędzie chroniące przez złodziejami? Apple twierdzi, że sprzęt nie został zaprojektowany w tym celu. Nie da się jednak ukryć, iż sporo osób z chęcią umieszcza AirTag w swoich samochodach – jak widać, czasami po prostu warto to zrobić. Samo wchodzenie w bezpośrednią konfrontację ze złodziejami może być jednak tragiczne w skutkach. Dlatego mimo wszystko należy najpierw udać się na policję i trzymać kciuki za jej profesjonalne podejście.

Koniecznie dajcie znać czy w swojej kolekcji posiadacie lokalizator – jeśli tak, to do czego go używacie? Przypinacie do kluczy, chowacie w pojazdach czy wrzucacie do torebek?


Źródło: 9to5Mac / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@duc154)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.