Laptop z sześcioma wirusami sprzedany za 1.3 mln dolarów

Maksym SłomskiSkomentuj
Laptop z sześcioma wirusami sprzedany za 1.3 mln dolarów
{reklama-artykul}
Sztuka nowoczesna to coś, co moim zdaniem nie ma choćby najmniejszego sensu. Są gusta i guściki – rozumiem. O gustach się nie dyskutuje – pojmuję. Dlaczego jednak Gówno Artysty (tak moi mili, to nazwa dzieła sztuki), czyli odchody Piera Manzoniego z 1961 roku, zamknięte szczelnie w 90 puszkach, są obecnie przez znawców wyceniane na równowartość 120 000 złotych za puszkę?



Gówno Artysty 2
Gówno Artysty l Źródło: Wikipedia

Dlaczego płótno z malowidłem przypominającym flagę Ukrainy, autorstwa Marka Rothko, które namalowałoby notabene nawet 4-letnie dziecko, zostało sprzedane za 46.5 miliona dolarów?



Mark Rothko yellow Blue
Untitled (Yellow and Bluet), aut. Mark Rothko

Takich prac jest znacznie więcej i niektóre są dosłownie kawałkiem płótna zafarbowanego na jeden kolor, za które ktoś postanowił zapłacić grube miliony. Dlaczego ceny takich prac są tak wysokie? Bo ktoś postanowił za nie tyle zapłacić – to wszystko. Dlaczego? Nie dowiemy się. Nikt także nigdy nie dowie się dlaczego ktoś właśnie zapłacił za laptopa z sześcioma wirusami… 1.345 miliona dolarów.

Wcale nie żartuję, a ten laptop to kolejne dzieło sztuki – nowoczesnej, rzecz jasna.

laptop z wirusami za 1.3 mln dolarów 2

„The Persistence of Chaos” (Trwanie Chaosu) to, ekhm, PRACA, autorstwa Guo O Donga. To zwykły, stary laptop Samsung NC10-14GB, na którym artysta zainstalował sześć groźnych wirusów, które na świecie swego czasu spowodowały straty szacowane na 95 miliardów dolarów. Wśród nich znajdują się ILOVEYOU, WannaCry, DarkTequila, BlackEnergy, SoBig i MyDoom.


Wirusy pozostają uśpione do momentu, gdy ktoś podepnie laptopa do Internetu lub postanowi włożyć pendrive’a do portu USB. Co artysta miał na myśli? Tłumaczy to w rozmowie z dziennikarzami.


„Wydaje się nam, że rzeczy które dzieją się na naszych komputerach wcale bezpośrednio nas nie dotykają – to absurd. Wirusy komputerowe stanowią obecnie broń, która jest w stanie odciąć ludzkość od energii lub wywołać chaos komunikacyjny.” – słusznie zauważa artysta.

Dzieło Guo O Donga wydaje się mieć odrobinę więcej sensu, niż ekskrementy zamknięte w puszce, choć trudno jest je nazwać sztuką na miarę Guerniki Picassa lub Bitwy pod Grunwaldem Matejki. Jakie czasy, taka sztuka?

Ważna uwaga: na sztuce nowoczesnej zarobicie jedynie wtedy, gdy Wasze nazwisko jest rozpoznawalne. Nie próbujcie więc zawirusować laptopa mamy jedynie po to, aby dorobić do niego ckliwą historię i spróbować sprzedać do Centrum Pompidou w Paryżu za równowartość siedmiuset polskich średnich krajowych.

To się nie uda.

PS Rzeczy wcale nie są warte tyle, ile ktoś jest w stanie za nie zapłacić.
PS’ Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że każdy wydaje pieniądze po swojemu i ma do tego święte prawo.

Źródło: The Verge, thepersistenceofchaos

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.