Kryzys wciąż trwa, dlatego też niektórzy zastanawiają się czy komputer bez pamięci RAM nie byłby lepszym pomysłem niż zakup horrendalnie drogich kości. Sprawdził to jeden z użytkowników, który rozwiał wszelkie wątpliwości – tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek oszczędności. Coś tam działa, aczkolwiek trudno być z tego zadowolonym.
Komputer bez pamięci RAM nie ma sensu, ale próbować można
Niezwykłą kreatywnością wykazał się twórca internetowy PortalRunner, który regularnie publikuje na swoim kanale nietypowe treści o tematyce technologicznej. Jego najnowszy klip dotyczy sprawdzenia czy komputer bez pamięci RAM można tak naprawdę uruchomić.
Okazuje się, że… można. Nie ma to jednak najmniejszego sensu i raczej nikomu o zdrowych zmysłach nie polecałbym nawet próbować. Każda próba obejścia potrzeby wykorzystania RAM kończy się fiaskiem. To jednak wciąż niezwykle ciekawy pomysł i świetny dowód, iż sprzęt wręcz marzy o dodatkowej pamięci i nigdy nie przestanie o nią prosić.
Twórca zaczął od sprawdzenia minimalnej ilości pamięci wymaganej do działania peceta. Szybko jednak okazało się, że komputer natychmiast zaczyna ją oszczędzać i przekierowuje zapis/odczyt danych z twardego dysku, co jest niezwykle powolne. Potem przychodzi czas na zastąpienie RAM pamięcią VRAM, lecz to również spełza na niczym.
Testem finalnym okazała się próba przekierowania ruchu przez pamięć podręczną procesora. Udaje się nawet włączyć niektóre programy, lecz działanie sprzętu przypomina raczej coś z poprzedniej epoki. Działanie w trybie tekstowym, realizacja prymitywnych projektów graficznych i dostępność zaledwie kilku kolorów. Tak czy inaczej – projekt się powiódł.
YouTuber zdołał nawet odpalić Snake’a, chyba najbardziej przystosowaną grę pod takie ciekawe przedsięwzięcia. Zdecydowanie najwięcej czasu zajęło sprawienie, by komputer zapomniał o zainstalowanej pamięci RAM oraz majstrowanie przy płycie głównej.
Pełen materiał zobaczycie powyżej, gorąco zachęcam. Może faktycznie to jakiś sposób na radzenie sobie z kryzysem na rynku elektroniki?
Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: YouTube (@PortalRunner)