Konsole Xbox nigdy nie przyniosły zysku. Ale czy to zaskoczenie?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Konsole Xbox nigdy nie przyniosły zysku. Ale czy to zaskoczenie?
Konsole muszą być przystępne cenowo, bo w przeciwnym wypadku nikt nie będzie chciał ich kupić. Swego czasu boleśnie przekonało się o tym Sony, które zaliczyło ogromną wpadkę przy okazji PlayStation 3. Skutek zaniżania wartości sprzętu jest jednak dosyć jasny – jego producenci nie zarobią na nim ani grosza.



Microsoft sprzedaje Xboxy ze stratą

Jest to dosyć powszechna praktyka, ale rzadko kiedy przyznają się do niej pracownicy wielkich koncernów. Tak się jednak składa, że właśnie to uczyniono. Lori Wright, wiceprezes marki Xbox, został wezwany do złożenia zeznań w procesie sądowym pomiędzy Epic Games a Apple. Prawnik twórców Fortnite’a (Wes Earnhardt) zadał przedstawicielowi Microsoftu szereg istotnych pytań.

Przede wszystkim pojawiło się pytanie: „Ile marży zarabia Microsoft na sprzedaży konsol Xbox?”. Wright odpowiedział po prostu „Nie zarabia. Sprzedajemy konsole ze stratą”. Następnie w celu uzyskania pełnej klarowności prawnik dopytał: „Żeby było jasne, czy Microsoft kiedykolwiek zarobił na sprzedaży konsol Xbox?”. Tutaj także doczekano się zwięzłego komunikatu: „Nie”.



 
Wszystko to jest podyktowane specyficznym modelem biznesowym, gdzie głównym elementem napędowym finansów marki są gry, a konkretniej – usługi abonamentowe pokroju Xbox Live Gold oraz Xbox Game Pass. Microsoft generuje obecnie ponad miliard dolarów przychodu wyłącznie ze sprzedaży oprogramowania i tego typu subskrypcji.

Konsole muszą być sprzedawane za atrakcyjną sumę żeby można było w ogóle rozmawiać o zyskach z rzeczy, które te urządzenia oferują. Abonament Xbox Game Pass jest stosunkowo tani, więc kupując konsolę Xbox Series X za 2499 złotych otrzymujemy tak naprawdę dostęp do tysięcy produkcji za symboliczną dodatkową opłatę. Gdyby urządzenie kosztowało 4000 złotych, to raczej nie wróżyłbym długotrwałego sukcesu.

Zresztą, podobna sytuacja rysuje się jeśli spojrzymy na Sony. Nie oznacza to oczywiście, iż koncerny te odnotowują straty. Sprzedaż gier oraz usług wszystko po części rekomensuje.

Źródło: Protocol, IGN / Foto. Microsoft


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.