Microsoft sprzedaje Xboxy ze stratą
Jest to dosyć powszechna praktyka, ale rzadko kiedy przyznają się do niej pracownicy wielkich koncernów. Tak się jednak składa, że właśnie to uczyniono. Lori Wright, wiceprezes marki Xbox, został wezwany do złożenia zeznań w procesie sądowym pomiędzy Epic Games a Apple. Prawnik twórców Fortnite’a (Wes Earnhardt) zadał przedstawicielowi Microsoftu szereg istotnych pytań.
Przede wszystkim pojawiło się pytanie: „Ile marży zarabia Microsoft na sprzedaży konsol Xbox?”. Wright odpowiedział po prostu „Nie zarabia. Sprzedajemy konsole ze stratą”. Następnie w celu uzyskania pełnej klarowności prawnik dopytał: „Żeby było jasne, czy Microsoft kiedykolwiek zarobił na sprzedaży konsol Xbox?”. Tutaj także doczekano się zwięzłego komunikatu: „Nie”.
Konsole muszą być sprzedawane za atrakcyjną sumę żeby można było w ogóle rozmawiać o zyskach z rzeczy, które te urządzenia oferują. Abonament Xbox Game Pass jest stosunkowo tani, więc kupując konsolę Xbox Series X za 2499 złotych otrzymujemy tak naprawdę dostęp do tysięcy produkcji za symboliczną dodatkową opłatę. Gdyby urządzenie kosztowało 4000 złotych, to raczej nie wróżyłbym długotrwałego sukcesu.
Zresztą, podobna sytuacja rysuje się jeśli spojrzymy na Sony. Nie oznacza to oczywiście, iż koncerny te odnotowują straty. Sprzedaż gier oraz usług wszystko po części rekomensuje.