Dwa kilo kart graficznych poproszę. Może być kapkę więcej
Podczas gdy Wy próbujecie upolować wymarzoną kartę graficzną w jak najlepszej cenie, Wietnamczycy mogą je kupować sobie jak arbuza, na kilogramy. Le Thanh zamieścił na swoim koncie na Facebooku zdjęcia ukazujące go w trakcie ulicznego handlu. Król VGA sprzedaje karty graficzne na kilogramy. Obok niego leży waga oraz stosy urządzeń, niektóre w skrzynkach. Oczywiście sprzęt pochodzi z koparek kryptowalut i jest zapewne dość mocno wyeksploatowany.
Na Facebooka trafił też film, na którym Thanh wymachuje siatką nad swoimi produktami, jak sprzedawca odstraszający muchy. Skuter przejeżdża obok, by odebrać swoje odważone zamówienie kart. Po dokonaniu transakcji sprzedawca po prostu wkłada GPU do czerwonej jednorazowej torby na zakupy, a kupujący odjeżdża.
W sklepie Le Thanh w dalszym planie kadru widoczne są stosy kart graficznych w zasadzie wszystkich najpopularniejszych producentów.
Czy to wszystko to żart?
Może tak, może nie. Sprzedawanie kart graficznych na kilogramy nie musi być niczym niezwykłym. Wystarczy zważyć posiadane przez siebie konstrukcje i wycenić je adekwatnie do masy, blisko cen rynkowych innych używanych GPU. Marketing dźwignią handlu!
Profil Thanha na Facebooku jest wypełniony po brzegi zdjęciami nieprzebranych ilości kart graficznych. Wietnamczyk z pewnością dorobił się na kopaniu wirtualnych walut dużych pieniędzy… a teraz zarobi ich jeszcze więcej dzięki odsprzedaży urządzeń. To się nazywa przedsiębiorczość.
Źródło: Facebook