Wiele wskazuje na to, że Apple chce nieco podrasować podstawowe modele swoich smartfonów. Najnowsze doniesienia sugerują znaczącą poprawę wydajności w stosunku do poprzednich generacji. iPhone 18 zostanie prawdopodobnie wyposażony we więcej pamięci RAM, co poskutkuje zanikiem kolejnej przewagi wariantów Pro i Pro Max. Nie zdziwię się zatem, gdy przynajmniej część osób zrezygnuje z wykładania dodatkowych kilku tysięcy.
iPhone 18 stanie się jeszcze lepszy. Czy taka polityka Apple ma sens?
Już tegoroczna iteracja smartfonów pokazała, że da się inaczej. Apple włożyło lepszy ekran do najtańszego urządzenia, podkręciło częstotliwość odświeżania i przy okazji zwiększyło przestrzeń masową. Nie doszło jednak do podwyższenia ceny, co spotkało się z uznaniem społeczności. Trudno zatem dziwić się sugestiom, iż podstawowy model już dawno nie sprzedawał się aż tak dobrze.
Amerykański gigant najwyraźniej nie chce zmieniać tej polityki. Tak przynajmniej wynika z doniesień południowokoreańskich mediów. Najczęściej cytowana redakcja portalu The Bell daje znać o planach zwiększenia pamięci RAM w praktycznie wszystkich przyszłorocznych smartfonach. Dzięki temu nawet najbardziej podstawowe warianty otrzymają spory zastrzyk mocy i wydajności. Konkrety prezentują się naprawdę imponująco.

Obecnie jedynie droższe sprzęty (iPhone Air, iPhone 17 Pro, iPhone 17 Pro Max) dysponują 12 GB RAM, dzięki czemu korzystanie z nich jest po prostu płynniejsze – zwłaszcza jeśli w grę wchodzi wymagający gaming czy edycja filmów bądź zdjęć. Wkrótce ten stan rzeczy ulegnie podobno drastycznej zmianie. iPhone 18 także zaoferuje bowiem 12 zamiast 8 GB pamięci RAM. Czy jednak faktycznie mówimy o ogromnym zaskoczeniu?
Raczej nie, choć finalna decyzja mogła zostać podjęta przez inne przedsiębiorstwo.
Samsung macza w tym palce i chwała mu za to. Koniec z wybrakowanymi iPhone’ami
Największym dostawcą kości RAM jest oczywiście Samsung, który w 2024 roku zaprezentował światu standard LPDDR5X charakteryzujący się znacznie wyższymi osiągami. Jedyne dostępne konfiguracje to 12 i 16 GB pamięci, więc tak naprawdę Apple nie ma większego wyboru jeśli chodzi o specyfikację kolejnych urządzeń. Oczywiście koncern mógł postawić na przestarzałą technologię, lecz zapewne nie spotkałoby się to z uznaniem klientów czy inwestorów.
Jak donoszą południowokoreańskie media, Apple zdążyło już złożyć stosowne zamówienia. Jest więc niemalże pewne, że podstawowy model iPhone’a 18 otrzyma długo wyczekiwany skok wydajności. Nadal oczywiście mówimy o nieoficjalnych doniesieniach, więc należy podchodzić do nich z odpowiednią dawką dystansu.
Warto na sam koniec zaznaczyć, iż iPhone 18 i iPhone 18e zadebiutują prawdopodobnie dopiero w pierwszej połowie 2027 roku. Podczas jesiennej konferencji w 2026 roku zobaczymy zapewne tylko iPhone’a Air 2, iPhone’a 18 Pro, iPhone’a 18 Pro Max oraz pierwszego składanego iPhone’a. Byłyby to już kolejne roszady w dotychczas niezwykle przewidywalnym harmonogramie wydawniczym.
Źródło: MacRumors / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)