iPhone 17e powstanie. Będziecie krytykować, ale i tak kupicie

Piotr MalinowskiSkomentuj
iPhone 17e powstanie. Będziecie krytykować, ale i tak kupicie

Apple prawdopodobnie postanowiło, że iPhone 17e powstanie i już wkrótce trafi w ręce zainteresowanych konsumentów. Bezpośrednią przyczyną podjęcia takiej decyzji jest oczywiście zadowalająca sprzedaż tegorocznego modelu. Jak więc sami widzicie, nie przeszkodziła wszechobecna krytyka ze strony wielu konsumentów czy krytyków. Wielkimi krokami zbliża się kolejny „tani” smartfon od amerykańskiego producenta.



iPhone 17e – co wiemy o smartfonie?

Jeśli myślicie nad zakupem „budżetowego” smartfona od Apple, to najpierw zajrzyjcie do naszej recenzji. Ania podeszła do tematu niezwykle rzeczowo i po długich testach doszła do wielu intrygujących wniosków. Zachwalała przede wszystkim przyjemny design, kompaktowe rozmiary, wodoodporność na poziomie IP68, czytelny w słońcu wyświetlacz OLED, bardzo dobre głośniki, wysoką wydajność, niezłe możliwości dostępnych aparatów czy długie wsparcie.

Nadal jednak mówimy o stosunkowo drogim urządzeniu, którego zakup trudno wytłumaczyć. Progi sprzedażowe najwidoczniej zostały jednak przekroczone. Jak wynika z najnowszych doniesień, podobno doszło do zmiany dotychczasowej strategii. Apple przyzwyczaiło konsumentów do nieregularnej dystrybucji tańszych smartfonów. Przedstawiciele linii SE pojawiały się na rynku w odstępie kilku lat i tak naprawdę do momentu ich zapowiedzi nie było pewne czy faktycznie dojdzie do premiery kolejnej generacji.



Coś się jednak po premierze iPhone’a 16e zmieniło. Nie chodzi wyłącznie o nazewnictwo, ale też o korektę stosowanych praktyk. Zainteresowanie produktem okazało się na tyle spore, że Apple planuje każdego roku udostępniać konsumentom bardziej przystępne urządzenia mobilne. Informatorzy z chińskiego portalu Weibo przekonują, że iPhone 17e trafi do sklepów już na łamach 2026 roku – czekacie?

Tańszy smartfon co roku? Apple może sugerować się konkurencją

Jeśli chodzi o tytułowy produkt, to tak naprawdę jeszcze nic na jego temat nie wiadomo. Leaker twierdzi natomiast, że wielkimi krokami zbliża się produkcja próbna smartfona. Co to tak naprawdę oznacza? Wyznaczona fabryka zajmie się wytworzeniem bliżej nieokreślonej liczby urządzeń. Wszystko w celu wychwycenia najbardziej palących problemów. Apple dowie się też dzięki temu czy konieczne będzie uruchomienie np. dodatkowej linii produkcyjnej.

Nadal istnieje cień szansy, że opublikowane plotki nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli jednak są zgodne z prawdą, to raczej konsumenci nie będą przesadnie zadowoleni. Doczekamy się bowiem kolejnej próby skubania na kasę użytkowników myślących, że otrzymają produkt nieco bardziej retro. Prawda jest jednak taka, że Apple idzie na łatwiznę tnąc szereg kosztów, a zmniejsza przy tym cenę wyłącznie o nieznaczny ułamek.

Teraz trzeba zatem cierpliwie czekać na ujawnienie dalszych planów przez technologicznego molocha.

Źródło: Weibo / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.