Najnowsze doniesienia sugerują, że iPhone 17 otrzyma wsparcie dla szybszych prędkości ładowania. Apple tym samym zadowoliłoby część swoich zwolenników, którzy regularnie narzekają na przepaść pomiędzy rozwiązanymi stosowanymi przez konkurencyjnych producentów. Odkrytą właśnie poszlaką jest nieco inna budowa akumulatora – firma może zadbać o skuteczniejszą ochronę na wyższe temperatury. Nadal jednak trzeba cierpliwie czekać na oficjalne ujawnienie szczegółów.
iPhone 17 to odpowiedź na krytykę konsumentów?
Coraz częściej dochodzi do publikacji przecieków dotyczących nadchodzących smartfonów. Apple zaprezentuje kolejne modele już w przyszłym miesiącu, zupełnie więc nie dziwi zwiększona aktywność wszelkiej maści leakerów. Jeśli wierzyć najnowszym plotkom, amerykański gigant wprowadzi szereg zmian mogących finalnie doprowadzić do obsługi szybszego ładowania we wszystkich wariantach tzw. siedemnastki. Czego dokładnie należy się spodziewać?
- iOS 18.6 właśnie zadebiutował. Pobrałeś już aktualizację?
Szokiem nie będzie, że opublikowane materiały pochodzą od Majin Bu – jednego z najbardziej popularnych i wiarygodnych tipsterów. Zdjęcia prezentują akumulator zamknięty wewnątrz obudowy wykonanej ze stali nierdzewnej. Ukazano dwa warianty baterii – jeden dla amerykańskiego rynku (mniejsze wycięcie ze względu na brak obsługi fizycznych kart SIM), drugi zaś dla rynku chińskiego oraz europejskiego (większe wycięcie z powodu wciąż obecnego miejsca na fizyczną kartę SIM). Taka praktyka stosowana jest już od 2022 roku, choć zapewne Apple przymierza się do unifikacji produktów.
Warto też zwrócić uwagę na kilka innych elementów. Grafiki sugerują spawane krawędzie akumulatora, a także użycie nowego rodzaju kleju po to, by ułatwić wymianę baterii. Dotychczas taki zabieg stosowano wyłącznie w przypadku poszczególnych modeli iPhone’ów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to każdy iPhone 17 będzie znacznie prostszy w naprawie. Kluczowa jest jednak stalowa obudowa, co sugeruje lepszą i efektywniejszą kontrolę nad zarządzaniem termicznym. To natomiast wskazuje na obsługę szybszych prędkości ładowania, choć szczegóły nie są obecnie znane.

Nadal nie będzie podjazdu do chińskich producentów
Oczywiście nie ma mowy o jakimkolwiek konkurowaniu z chińskimi producentami. Xiaomi, Realme, czy Vivo – tam standardem staje się ładowanie z prędkością 100 W (lub więcej). Nawet jeśli Apple pokusi się o obsługę 30 W, to nadal jest to stosunkowo kuriozalna wartość. Różnica będzie jednak odczuwalna przez większość użytkowników. Czy jednak faktycznie tego oczekują klienci?
Trudno stwierdzić – zapewne szereg konsumentów chętnie zobaczyłoby obecność nowocześniejszego rodzaju baterii. Dzięki temu koncern mógłby upchnąć znacznie większą pojemność bez konieczności pogrubiania konstrukcji. Amerykańskie firmy z nieznanego powodu kurczowo trzymają się jednak przestarzałej technologii. Przełom jest jednak zapewne bliżej niż dalej. Trzeba uzbroić się w odpowiednią dawkę cierpliwości.
- iPhone 17 dostrzeżony w dziczy. Oto zdjęcia nowego smartfona
Tak jak wspomniałem, o wszystkim przekonamy się już we wrześniu bieżącego roku. Wtedy też poznamy szczegóły każdego modelu iPhone’a 17.
Źródło: MajinBu Official / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)