Internauta znalazł w piwnicy u dziadka legendarny PC z 1956 roku

Maksym SłomskiSkomentuj
Internauta znalazł w piwnicy u dziadka legendarny PC z 1956 roku
Podczas gdy w szopie u mojego dziadka leżało co najwyżej siano, w szopach niektórych seniorów ich potomkowie odkrywali zabytkowe, cenne samochody. Na przestrzeni lat słyszeliście zapewne masę doniesień z całego świata o przeróżnych tego rodzaju „barnfindach”. Podobnie ma się sytuacja ze strychami i piwnicami. W domku rodzinnym mojej babci grasują prawdopodobnie myszy, a pewien niemiecki internauta w piwnicy u dziadków znalazł zabytkowy komputer z 1956 roku, warty dziś małą fortunę.



Cenny komputer odnaleziony w piwnicy

Użytkownik Reddita z Niemiec o pseudonimie c-wizz pochwalił się swoim nietuzinkowym odkryciem. Gdy sprzątał piwnicę u swoich dziadków, natrafił na komputer Librascope LGP-30 z 1956 roku oraz kilka komputerów DEC PDP-8/e z 1970 roku. Wartościowe jest zwłaszcza pierwsze znalezisko. W całej Europie zbudowano jedynie 45 takich komputerów, a jednym z nich posługiwał się słynny w środowisku hakerskim Melvin „Mel” Kaye.

librascope lgp 30

LGP-30. | Źródło: Reddit



Opracowany przez Stana Frankela w California Institute of Technology w 1954 roku, LGP-30 (skrót od Librascope General Purpose 30) kosztował w dniu swojej premiery 47 000 dolarów, co w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze daje ok. 512 866 dolarów, czyli równowartość 2,4 miliona złotych.

Sprzęt o masie aż 365 kilogramów (!) uznawany był za kompaktowy, bowiem zajmował powierzchnię zbliżoną do powierzchni biurka. LGP-30 składał się 113 lamp próżniowych, 1450 diod półprzewodnikowych i dysponował obrotową pamięcią bębna magnetycznego — rurą o średnicy 16,5 centymetra i długości 17,7 centymetra, obracającą się z prędkością 3700 obrotów na minutę, która mogła pomieścić 4069 31-bitowe słowa. To odpowiednik około 15,8 współczesnych kilobajtów.

Pośród retro skarbów znajdowała się jeszcze konsola Flexowriter, pełniąca rolę urządzenia wejściowego i wyjściowego komputera. Na zdjęciach widać też coś, co wydaje się czytnikiem taśmy papierowej do zewnętrznego przechowywania danych.

Co taki sprzęt robił w takim miejscu?

W komentarzu na Reddicie c-wizz napisał: „Wiem jedynie, że mój dziadek używał go do pewnych obliczeń inżynieryjnych w latach 60. i że był jednym z niewielu ludzi w kraju, którzy byli prywatnymi właścicielami takiego komputera.”


Niezależnie od tego, do czego dziadek używał LGP-30, wydaje się, że może istnieć związek między tym sprzętem, a znajdującymi się w pobliżu jednostkami PDP-8/e. W innym komentarzu c-wizz napisał: „Znalazłem chyba jakieś instrukcje mówiące o tym, jak przenieść kod napisany dla LGP-30 do PDP8-e.”

Internauta chce się skontaktować z muzeum będącym w posiadaniu działającej jednostki LGP-30, które może pomóc w ponownym uruchomieniu znaleziska.

Nie wiadomo, czy c-wizz chce sprzedać sprzęt dziadków. Jeśli tak, może być on wart majątek.

Źródło: Reddit, Arstechnica

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.