Hama pokazała nową ładowarkę. Koniec z gubiącym się kablem

Piotr MalinowskiSkomentuj
Hama pokazała nową ładowarkę. Koniec z gubiącym się kablem

Hama zaprezentowała nową ładowarkę, która jest wyjątkowa pod przynajmniej kilkoma względami. Mówimy przede wszystkim o wykorzystaniu azotku galu, a także mocy wynoszącej aż 65 W. Trudno jednak skupić się na tych elementach, gdy w grę wchodzi wbudowany i automatycznie zwijany do wnętrza obudowy kabel. Dzięki temu możemy zasilać dwa sprzęty naraz.



Hama ma nową ładowarkę, którą pokochacie od pierwszego wrażenia

Tytułowe akcesorium to przede wszystkim azotek galu jako półprzewodnik (GaN), dzięki czemu sprawność energetyczna ładowarki sięga nawet 95 procent. Nagrzewanie się odchodzi zatem w niepamięć, nawet przy kompaktowych gabarytach (5,8 cm długości, 3,1 cm szerokości i 6,5 cm wysokości przy 160 g wagi).

Do tego wszystkiego dochodzi gniazdo USB-C obsługujące technologie Power Delivery (ochrona przed przeciążeniem, przepięciem, przegrzaniem i zwarciem) oraz Qualcomm Quick Charge 2.0/3.0 mającej aż czterokrotnie przyspieszyć proces zasilania. Moc nowej ładowarki wynosi natomiast 65 W, co pozwoli niezwykle szybko naładować smartfon, słuchawki, głośnik czy nawet laptopa.



Sprzęt wyróżnia się jednak najbardziej wbudowanym zwijanym kablem o długości 70 cm z obustronną wtyczką USB-C. Przewód można wyciągnąć zdecydowanym pociągnięciem i podpiąć do docelowego urządzenia. Potem wystarczy kabel odpiąć i wypuścić – ten zostanie automatycznie zwinięty. Brzmi to niczym rozwiązanie dobrze znane ze standardowych odkurzaczy, prawda?

Takie rozwiązanie ma rozwiązywać kilka problemów jednocześnie. Mowa przede wszystkim o konieczności pamiętania, by zabrać osobno przewód do ładowania czy też upychania go wielokrotnie zgiętego do wąskich przestrzeni w bagażu. Nie mówię już o bardzo częstym gubieniu tychże przewodów. Hama sprytnie podeszła zatem do tematu. Zwłaszcza, że dobranie zewnętrznego przewodu pozwoli ładować dwa urządzenia jednocześnie.

Sprzęt trafi do sprzedaży „lada moment” i będzie kosztować 179 zł.

Źródło tekstu: Hama / Zdjęcie otwierające: Hama, unsplash.com (@dinaamazing)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.