Google zachwala Pixela 5a, kpi z Apple i strzela sobie w stopę
Kilka dni temu do sprzedaży trafił tańszy z flagowców Google, czyli Pixel 5A z 5G. W związku z tych producent opublikował w sieci dwuminutowe nagranie, w którym chwali się „najważniejszą” cechą urządzenia. Nie jest to ani ekran, ani obudowa z certyfikacją IP67, ani nawet najpojemniejszy z do tej pory stosowanych akumulatorów. Jest nią… złącze audio jack 3.5 mm, a sposób, w jaki Google się nim zachwyca przypomina jak żyw monologi Ive’a.
Prawdopodobnie nigdy nie widzieliście takiego filmu o tak trywialnej rzeczy jak gniazdo słuchawkowe. Reklama wykorzystuje materiał z dokowania do stacji kosmicznej tylko po to, aby podkreślić „satysfakcjonujące uczucie kliknięcia”, które towarzyszy podłączeniu słuchawek do najnowszego telefonu Google. Firma przy tym w sposób naprawdę wysublimowany akcentuje to, że w gniazdo z „radością w swoim wnętrzu powita wtyczki TRS oraz TRSS”.
„Nazywanie tego doskonale symetrycznego, technologicznego cudu „gniazdem słuchawkowym” może wydawać się niedopowiedzeniem… ale technicznie rzecz biorąc tak właśnie ono się nazywa, więc… w porządku. Uważajcie! Oto, GNIAZDO SŁUCHAWKOWE w Google Pixel 5a z 5G” – słyszymy. Google celebruje tym samym „odkrycia koła na nowo”, czyli robi dokładnie to, co Apple konsekwentnie czyni przy premierze każdej nowej generacji smartfonów iPhone z podobnymi funkcjami od dłuższego czasu obecnymi w smartfonach z Androidem.
A dlaczego napisałem o strzelaniu sobie w stopę? Cóż, Google Pixel 6 nie będzie miał gniazda jack 3.5 mm. Kurtyna.
Źródło: Google