Czy Paczkomat to budowla? Gminy chcą uznawać, że tak
Sukces Paczkomatów InPostu wynika z wielu różnych czynników. Przede wszystkim, Polacy oswoili się już z zakupami przez Internet i chętnie wybierają ten właśnie sposób sięgania po nowe produkty. Poza tym, Paczkomaty są po prostu wygodne w obsłudze i eliminują ryzyko minięcia się z kurierem po wyjściu z domu. W świetle powyższych nie dziwi, że kolejne Paczkomaty powstają jak grzyby po deszczu.
Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy i ekspert Konfederacji Lewiatan podaje w rozmowie z Rzeczpospolitą, że gminy zmieniają interpretację tego, czym tak naprawdę jest automat paczkowy. Dlaczego? Żeby na tym co nieco zarobić. Jedna z gmin zażądała już ponoć wyjaśnień od InPostu w kwestii tego, dlaczego nie złożyła deklaracji na podatek od nieruchomości. Tamtejszy organ podatkowi uznał Paczkomaty za budowle.
Źródło: mat. własny
Samorządy zdają się lekceważyć przepis mówią o tym, że za budowlę uznać można wyłącznie „obiekt wzniesiony m.in. z użyciem wyrobów budowlanych”. Paczkomaty są zaś produkowane w fabrykach. Gminy powołują się przy tym na art. 3 pkt 3 prawa budowlanego, który stanowi, iż budowlami mogą być „wolno stojące urządzenia techniczne”.
Gmina domaga się zapłaty podatku w wysokości 2% wartości Paczkomatu. W zależności od rozmiaru, Paczkomat kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Podatek opłacany rocznie wynosiłby zatem od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Odczuliby to na pewno użytkownicy Paczkomatów, na których firma zapewne przeniosłaby ewentualne dodatkowe koszta. Eksperci są jednak dobrej myśli.
„Należy mieć nadzieję, że to jedynie pojedyncze wadliwe przypadki. Tym bardziej że takie stanowisko jest sprzeczne zarówno z interpretacjami organów budowlanych, jak też indywidualnymi interpretacjami podatkowymi wydawanymi przez samorządy” – mówi Przemysław Pruszyński. Wtóruje mu Łukasz Czucharski, ekspert Pracodawców RP: „Trudno zgodzić się z twierdzeniem, by automaty paczkowe miały cechy budowli. Chęć objęcia ich podatkiem od nieruchomości to działanie czysto profiskalne, niekorzystne zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów. Może bowiem przełożyć się na wyższy koszt zakupów przez internet”.
Konsumentom pozostaje mieć nadzieję, że samorządy zrewidują swoje stanowisko. Czy tak będzie, pokaże czas.
Źródło: RP
