Przezroczysty telewizor od Xiaomi rozczarowuje
Na kanale Linus Tech Tips w serwisie YouTube ukazał się test kosztującego 7000 dolarów (ok. 27,5 tysiąca złotych) telewizora Xiaomi Mi TV Lux. Ten niezwykły sprzęt z 55-calowym, przezroczystym ekranem OLED sprzedawany jest obecnie jedynie w Chinach, jednak uparci mogą sprowadzić go (za odpowiednią, wysoką opłatą) do swojego kraju. Tak właśnie zrobił Linus Sebastian.
Znany youtuber zwrócił uwagę na to, że o ile telewizor faktycznie wygląda jakby został żywcem wyjęty z filmu science fiction lub przeniesiony do naszych czasów wprost z przyszłości, to jego działanie pozostawia sporo do życzenia. Rozdzielczość na poziomie 1920×1080 pikseli (!) oraz możliwość wyświetlania obrazu o częstotliwości odświeżania na poziomie 120 Hz jedynie z jednego z portów HDMI to kolosalne wady. Potęguje je to, że skonfigurowanie sprzętu do odbioru obrazu 120-hercowego z komputera z Windowsem 10 było niebywale trudne.
Co gorsza, telewizor Xiaomi obarczony był mankamentami, które nie powinny pojawić się w urządzeniu z tak duże pieniądze. Linus Sebastian zwrócił uwagę na martwe i „uceglone” piksele, które na transparentnym ekranie bardzo rzucały się w oczy. Kąty widzenia? Słabe. Balans bieli? Kiepski. Pomijam już sam fakt tego, że oglądanie treści na przezroczystym wyświetlaczu jest po prostu niewygodne – w końcu widz ogląda nie tylko multimedia, ale także elementy pomieszczenia znajdujące się za ekranem.
Wnioski? Takie ekrany wyglądają dobrze tylko w filmach
Trudno dostrzec jakiekolwiek zalety przezroczystych ekranów w telewizorach. Obraz nie cechuje się wysoką jakością, transparentność w przypadku konsumowania treści jest raczej wadą, a parametry pracy urządzenia zupełnie nie licują z jego ceną. Spektrum zastosowań tego rodzaju sprzętu wydaje się tak wąskie, że może on podzielić los telewizorów 3D. Przynajmniej na razie.
Źródło: YouTube
