Korzyści płynące z korzystania z monitora 21:9
O korzyściach płynących z korzystania z monitorów ultrapanoramicznych można opowiadać naprawdę długo. Miałem z nimi do czynienia lata temu i pośród licznych zalet dostrzegałem jedną, zasadniczą wadę: niektóre gry nie wspierały proporcji 21:9. A teraz? Takie produkcje należą do rzadkości. Monitory 21:9 stały się urządzeniami dojrzałymi, wszechstronnymi, a przykład Huawei MateView GT pokazuje, że także przystępnymi cenowo.
Huawei MateView GT to przede wszystkim ogromna przestrzeń robocza o przekątnej 34 cali i rozdzielczości ekranu na poziomie 3440×1440 pikseli. Podobnie jak w przypadku telewizorów, w świecie monitorów „więcej, znaczy lepiej”. Tak duży wyświetlacz spisuje się rewelacyjnie w pracy biurowej ze względu na możliwość otworzenia koło siebie mnóstwa okien, podczas oglądania filmów w formacie ultrapanoramicznym, bez czarnych pasów oraz w gamingu, gdzie proporcje ekranu dają nierzadko przewagę nad przeciwnikiem. Tak, dzięki Huawei MateView GT da się zobaczyć więcej, co idealnie dało się spostrzec w League of Legends.
Główną i najbardziej zauważalną zaletą monitora ultrawide w gamingu jest zwiększone pole widzenia (FOV) w niektórych grach. Szersze pole widzenia oznacza lepsze widzenie peryferyjne, co z pewnością może dawać przewagę, zwłaszcza w grach wieloosobowych. Przykłady? Chociażby Overwatch, gdzie większa liczba pikseli po bokach przekłada się na możliwość szybszego dostrzeżenia przeciwnika. W niektórych grach multiplayer zabrania się nawet korzystania z formatu 21:9 ze względu na to, jak wielką przewagę daje nad graczami korzystającymi ze standardowych monitorów 16:9. Drugim niepodważalnym atutem jest immersja.
Świetny nie tylko w grach wieloosobowych
W jakich grach proporcje monitora Huawei MateView GT sprawdzą się najlepiej? Powiedziałbym, że z pewnością zapierający dech w piersiach będzie Microsoft Flight Simulator. Możliwość podziwiania całego kokpitu samolotu bez poruszania kamerą? Wspaniała sprawa. To samo tyczy się innych symulatorów dla hardkowych graczy, m.in. Train Simulator. Emocje w grach wyścigowych również są potęgowane, gdy aktywuje się widok zza kierowcy, a rozmiar monitora bliższy jest rzeczywistym rozmiarom szyby samochodu. Do tego fajna kierownica z efektem force feedback… miodzio, polecam ten styl grania.
Wreszcie, wybornie bawiłem się w World of Warcraft, gdzie na monitorze Huawei MateView GT interfejs był po prostu czytelniejszy. Wszystkie dodatkowe paski akcji mogłem wygodnie rozmieścić w taki sposób, aby były oddalone od centrum ekranu, gdzie toczyła się akcja. Finalnie, wydaje mi się, że proporcje 21:9 docenią fani strategii pokroju Cywilizacji lub kultowych pozycji Paradox Interactive. Po co przewijać mapę, skoro wszystko może być widoczne na ekranie?
Naturalnie pod Huawei Mateview GT da się podłączyć nie tylko komputer, ale i konsolę. Producent nie szczędził portów, w związku z czym można podpinać urządzenia pod łącznie dwa porty HDMI 2.0 i jeden DisplayPort 1.4. Nie mogło zabraknąć złącza jack 3.5 mm oraz USB-C. Port USB-C PD służy z kolei do podpięcia kompaktowego zasilacza. Przed rozpoczęciem zabawy sprzęt da się wyregulować w pionie na wysokość, pochylając do przodu i tyłu lub odchylając na lewo i prawo.
Huawei MateView GT nie tylko pozwala zobaczyć więcej, ale i usłyszeć więcej. W podstawie monitora znalazło się miejsce dla niezłej klasy soundbara. Ten wyposażono w podświetlany dotykowy panel sterowania, umożliwiający wygodną regulację głośności. Jeżeli nie masz głośników komputerowych i do grania używałeś do tej pory tylko słuchawek ze względu choćby na niewielkie biurko, taki „bajer” najpewniej przypadnie Ci do gustu.
Nie potrzebujesz soundbara? Możesz oszczędzić 200 złotych
Doskonale rozumiem, że nie każdego musi porywać perspektywa korzystania z soundbara zintegrowanego z podstawą monitora. Część osób uzna go zapewne za element niepotrzebnie podnoszący cenę monitora – w końcu wielu graczy ma już swoje ulubione słuchawki lub głośniki. W tym kontekście mam doskonałą wiadomość. Huawei MateView GT da się kupić o 200 złotych taniej w wariancie bez soundbara.
W sklepach szukajcie po prostu modelu Huawei MateView GT Standard Edition. Bez względu na to, który z nich wybierzesz, prawdopodobnie będziesz zachwycony.
Materiał powstał przy współpracy z Huawei




