Dyskietkowy biznes nadal się kręci. Ta firma sprzedaje kilkaset dziennie

Maksym SłomskiSkomentuj
Dyskietkowy biznes nadal się kręci. Ta firma sprzedaje kilkaset dziennie
Wydawać by się mogło, że niektóre technologie święcące triumfy na przestrzeni minionych dekad odeszły już w niepamięć. Płyty winylowe? Ich sprzedaż w 2020 roku po 40 latach wyprzedziła sprzedaż znacznie nowocześniejszych nośników danych. To może kasety magnetofonowe? Cóż, w 2019 roku sprzedawały się jak szalone. Ba, nawet sprzedaż płyt CD w 2022 roku ma się doskonale. W tym kontekście niechaj nikogo nie dziwi, że istnieje firma, która wciąż świetnie zarabia na… sprzedaży dyskietek.



Sprzedawca dyskietek twierdzi, że jego biznes rozkwita

Popyt na dyskietki jest na tyle wysoki, że przy niewielkiej podaży małe podmioty wciąż sprzedające te przestarzałe już nośniki danych są w stanie zarabiać na nich niemałe pieniądze. Jedną z takich firm jest Floppydisk.com z Kalifornii w Stanach Zjednoczonych, która sprzedaje około 500 dyskietek dziennie. Niektóre firmy używające starego sprzętu nadal na nich polegają. Tym w Japonii tamtejszy rząd wypowiedział nawet swojego rodzaju wojnę.

Zobacz także: Władze Japonii wypowiadają wojnę dyskietkom



Tom Persky, właściciel Floppydisk.com, rozmawiał z Reuters.com o swojej działalności. W jego magazynie półki wypełnione są jasnozielonymi, pomarańczowymi, niebieskimi, żółtymi i dyskami wysyłanymi do niego z całego świata. Na jednym końcu znajduje się duża magnetyczna maszyna z przenośnikiem taśmowym, który usuwa informacje z dysków, podczas gdy druga maszyna nakłada na nie etykiety. Po co produkować, skoro można przetwarzać coś, co już istnieje?

dyskietka

Pamiętacie? | Źródło: Canva Pro

Kto kupuje dyskietki w czasach, gdy bardziej zaawansowane urządzenia pamięci masowej, takie jak płyty CD, DVD, a nawet pendrive’y, stają się coraz bardziej przestarzałe ze względu na Internet i technologie chmurowe? „Chociażby ci z branży hafciarskiej, narzędziowej oraz lotniczej, zwłaszcza zajmujący się konserwacją samolotów” – zdradza Persky.

„Jeśli zbudowałeś samolot 20, 30, a nawet 40 lat temu, korzystasz z dyskietek, aby odczytywać i zapisywać informacje z niektórych systemów awioniki tego samolotu” – mówi 73-letni Persky.

Dyskietki większe i mniejsze

W magazynie Persky’ego znajdują się również 8-calowe dyskietki – jeszcze starszy nośnik danych – w tym jedna oznaczona jako zawierająca debatę prezydencką Johna F. Kennedy’ego i Richarda Nixona z 1960 roku.


Pomimo tego, że dyskietki są reliktem we współczesnym świecie, Persky twierdzi, że mają kilka niepodważalnych zalet.

„Dyskietki są bardzo niezawodnym, stabilnym, dobrze zrozumiałym sposobem na wprowadzanie i wyprowadzanie informacji z maszyn” – mówi. „Ponadto mają dodatkowy atut… nie są zbyt podatne na hakowanie”.

Niedługą, ale interesującą rozmowę znajdziecie poniżej.

Źródło: Reuters

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.