Powstał czytnik e-booków ze składanym ekranem. Nowy standard?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Powstał czytnik e-booków ze składanym ekranem.  Nowy standard?

Tego jeszcze nie było. Tajwański producent urządzeń elektronicznych zaprezentował światu czytnik e-booków ze składanym ekranem. Model nosi nazwę mooInk V i nazwanie go przełomowym nie będzie żadną przesadą. Użytkownicy otrzymają 8-calowy wyświetlacz mogący wytrzymać grubo ponad dwieście tysięcy zgięć, co powinno wystarczyć na co najmniej kilka lat częstego sięgania po cyfrowe książki. Czy jednak takie rozwiązanie ma w tym przypadku jakikolwiek sens?



Czytnik e-booków potrzebuje składanego ekranu?

Jeśli czytnik e-booków to Wasz nieodłączny gadżet, to zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę z najnowszej aktualizacji najpopularniejszych tego typu gadżetów. Urządzenia marki Kindle zyskały całkowicie nowy sposób nawigacji po książkach. Nie trzeba już dotykać ekranu, wystarczy stuknąć w plecki sprzętu i gotowe. Korzystaliście już z funkcji?

Tajwańska firma Readmoo postanowiła sprawić, by o tytułowej kategorii urządzeń zrobiło się nieco głośniej. Wszystko za sprawą modelu mooInk V, którego głównym elementem charakterystycznym jest składany ekran. To pierwszy taki czytnik e-booków, więc bez wątpienia należy zwrócić na niego uwagę. Niestety obecnie trudno stwierdzić, kiedy produkt zadebiutuje na rynku – producent nie dał nawet znać o potencjalnej cenie. Można się jednak spodziewać, że zapłacimy nieco więcej niż za np. standardowego Kindle’a.



Przedstawiciele spółki Readmoo twierdzą, iż nad rozwojem składanego wyświetlacza E Ink pracowali przez ostatnie dziewięć lat. Finalnie udało się dojść do momentu, gdzie ekran jest w stanie wytrzymać ponad 200 000 zgięć i rozłożeń, co jest naprawdę zadowalającym wynikiem. Jeśli zaś chodzi o inne szczegóły, to na szczęście wykorzystano technologię wyświetlania Gallery 3, która charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem reprodukcji kolorów. Do tego możemy liczyć na 8-calowy kolorowy ekran pozwalający na swobodne czytanie nie tylko książek, ale i komiksów czy innych dokumentów.

Szykuje się zalew podobnych urządzeń?

Brak podobnych sprzętów na rynku jest całkowicie zrozumiały. E Ink to dosyć grubsza konstrukcja, więc zaprojektowanie i stworzenie dobrze działającego zawiasu / ekranu nie należy do najłatwiejszych zadań. Najwyraźniej tajwańscy inżynierowie pokonali największe bariery, choć zapewne na globalny debiut mooInk V jeszcze sobie trochę poczekamy.

Zapowiedziany czytnik e-booków prezentuje się po złożeniu niezwykle elegancko. Korpus wykonany jest ze stopu aluminium i magnezu – całość waży natomiast 225 gramów, więc naprawdę niewiele. Producent informuje też o opcji czytania pod kątem 90 stopni, co porównano do lektury papierowych książek – osobiście nie jestem co do tego specjalnie przekonany.

Nie ma też mowy o odporności na zabrudzenia czy wodę. Sytuację pogarsza też spora szpara pomiędzy dwiema połowami ekranu – ma ona redukować naprężenie mogące zniszczyć wyświetlacz.

Źródło: Readmoo / Zdjęcie otwierające: Readmoo


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.