Czy smartfon bez ładowarki i słuchawek to dobry pomysł? [Opinia]

Maksym SłomskiSkomentuj
Czy smartfon bez ładowarki i słuchawek to dobry pomysł? [Opinia]
{reklama-artykul}
Ostatnio co nieco rozmyślałem nad najnowszą, kontrowersyjną decyzją Apple. Mam tu na myśli postanowienie, na mocy którego nowe iPhone’y 12 mają być sprzedawane bez ładowarki oraz słuchawek w zestawie. Firma z Cupertino wydaje się nie być odosobniona w kwestii wprowadzania nowej polityki, a w ślad za nią kroczy rzekomo także Samsung. Początkowo do tematu podchodziłem mocno sceptycznie, podobnie jak wielu z Was, natomiast teraz dostrzegam w tym… pozytywy.



Smartfon bez słuchawek w zestawie? Mały problem!

Zacznijmy od kwestii, która budzi chyba znacząco mniejsze emocje: od słuchawek. Jeśli na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat kupowaliście nowe smartfony, dostrzegliście na pewno, że do większości z nich dołączano słuchawki przewodowe. Powiedzcie mi szczerze: jak wspominacie wydobywającą się z nich jakość dźwięku? Z moich doświadczeń wynika, że w zestawie z tanimi i średniopółkowymi smartfonami producenci sprzedają akcesoria zapewniające przeważnie bardzo niską jakość dźwięku, do tego szalenie niewygodne.

tanie sluchawki
Dołączane do smartfonów słuchawki przeważnie są niewygodne i grają naprawdę kiepsko. | Źródło: Canva Pro



Wiele znanych mi osób dołączane w zestawie ze smartfonem słuchawki zostawia na zawsze w pudełku, by na co dzień korzystać z innych rozwiązań, zgodnymi z indywidualnymi preferencjami. Słuchawki nauszne, dokanałówki, „pchełki” TWS – to się teraz kupuje. Jasne, sprzedawane ze smartfonem niskiej klasy słuchawki mogą pełnić funkcję sprzętu „zapasowego”, jednakże często traktowane są jak niechciane elektrośmieci.

Oczywiście bywa tak, że producent stawia na nieco lepsze rozwiązania, ale dzieje się tak przeważnie dlatego, że ich cena została już doliczona do ceny „premium” danego urządzenia. Czy nie wolelibyście zachować kilku stówek w kieszeni po to, aby samemu móc wybrać sobie słuchawki? Myślę, że znam odpowiedź na to pytanie.

Czy ktokolwiek ucierpi na braku wartych w hurcie kilka, kilkanaście złotych słuchawek? Nie sądzę. Odetchnie za to środowisko naturalne, które nie będzie musiało zmagać się z wytworzonymi przez ludzkość odpadami.

Smartfon bez ładowarki w zestawie? Hm…

Sprawa nieco bardziej komplikuje się w sytuacji, gdy poruszymy problem związany z ładowarkami. Problem ten polega na tym, że chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy w to, że producenci nagle obniżą ceny swoich smartfonów o wysokość ceny akcesorium, które nie będzie więcej dodawane w pudełku z urządzeniem. Dlaczego konsument miałby płacić tyle samo, a dostawać mniej? Na to pytanie nie mam dobrej odpowiedzi i podzielam tę wątpliwość, ale…

ladowarka
Ładowarka do smartfonu. | Źródło: Canva Pro


Statystyki pokazują, że znaczna część elektrośmieci wytwarzanych przez ludzkość to właśnie nieużywane ładowarki. Ładowarki, z których nie korzystamy i które lądują w koszach na śmieci, wcześniej spędzając kilka, kilkanaście lat w szufladzie. Osobiście nigdy nie wyrzuciłem żadnej ładowarki do kosza, bo zasilacze zawsze sprzedaję wraz ze sprzedawanym urządzeniem. To, że i wielu z Was postępuję w ten sposób nie oznacza jednak, że problem nie istnieje. Organizacja GSM Association już w 2014 roku podawała, że masa starych i nieużywanych ładowarek wyrzucanych każdego roku na wysypiska śmieci wynosi aż 51 tysięcy ton. Trudno w to uwierzyć? A jednak!

Jeśli producenci przestaną dołączać ładowarki do nowych smartfonów, będziemy dłużej korzystać z ładowarek, którymi dysponujemy. Sprzedając swój poprzedni smartfon, nie będziemy go już sprzedawać wraz z ładowarką – zmieni się tylko i „aż” tyle. Moc ładowarki przestanie być wystarczająca? Cóż, pójdziemy do sklepu i kupimy sobie nowszą i szybszą ładowarkę. Będzie to wtedy podyktowane realną potrzebą – starą ładowarkę będzie można oczywiście sprzedać komuś, kto realnie jej potrzebuje. Nie jestem mocno zafiksowany na byciu „eko”, ale nie ukrywam, że chciałbym, aby świat był czystszym miejscem. Jeśli nie zmienimy pewnych nawyków, zrobimy z niego wielki śmietnik.

Być może zabrzmi to nieco hurraoptymistycznie, ale wierzę, że w końcu uda się opracować uniwersalne ładowarki, którymi naładujemy większość naszych domowych urządzeń. Już teraz za pośrednictwem złącza USB-C ładować można naprawdę wiele sprzętów. Kupienie jednej ładowarki, będącej w stanie zasilić kilka urządzeń na raz rozwiązuje problem braku zasilacza w zestawie ze smartfonem, czyż nie? Rozwiązuje! Akcesoria tego typu kosztują obecnie maksymalnie kilkadziesiąt złotych.

Nie ma sensu się złościć, z pewnymi rzeczami trzeba się pogodzić

Apple i Samsung z pewnością zapoczątkują nowy trend, za którym szybko podążą także inni producenci smartfonów. Uważam, że wielkie korporacje zrobią to wyłącznie ze względów ekonomicznych i celem maksymalizacji dochodów, a nie dla dobra konsumenta lub środowiska. Nie sądzę, aby ceny smartfonów pozbawionych wzmiankowanych akcesoriów miały ulec obniżeniu, choć chciałbym się w tej kwestii pomylić. Wiem, że głównym argumentem przeciwko zmianom jest zdanie: „dlaczego mam płacić tyle samo, skoro dostanę mniej?”. Zanim je jednak wypowiecie, zastanówcie się, czy nie stoi za nim wyłącznie bezrefleksyjna przekora. 

Pocieszę Was: najgorsze co może nas spotkać w wyniku tej technologicznej „rewolucji”, to zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń – to właśnie jej widmo wywołuje u niektórych lęk i obawy.

Źrodło: mat. własny

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.