Czasami w naszych głowach rodzą się pytania tak dziwne, że bardzo szybko zakopujemy je w odmętach swojej świadomości. Sporadycznie jednak powracają, co rodzi kolejne pytanie: „czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad tym samym”? Gwarantuję Wam, że w lwiej części przypadków odpowiedź jest twierdząca. Jednymi z takich pytań są pytania o to, czy na płycie indukcyjnej da się naładować bezprzewodowo smartfona lub po prostu co się stanie, gdy położymy telefon na włączonym polu grzewczym. Odpowiedź dla niektórych będzie dość zaskakująca.
Co się stanie, z telefonem na włączonym polu grzewczym płyty indukcyjnej?
No właśnie, zadałeś sobie kiedyś takie pytanie? W telegraficznym skrócie: albo nic, albo nic dobrego. Smartfony wspierające ładowanie indukcyjne potrzebują specjalnych ładowarek, w których wnętrzu znajdują się pojedyncza cewka lub dwie cewki ładujące. W podobne cewki wyposażono pola grzewcze w płytach indukcyjnych, ale tutaj w zasadzie podobieństwa się kończą.
Smartfon położony na aktywnym polu grzewczym płyty indukcyjnej w najlepszym wypadku nie zareaguje na to w żaden sposób. W nieco gorszym wytwarzane pole elektromagnetyczne doprowadzi do zakłócenia lub uszkodzenia elektroniki wewnątrz telefonu. W jeszcze gorszym nastąpi uszkodzenie baterii, co doprowadzić może do zapłonu lub wybuchu urządzenia. Jednym słowem: nie próbujcie tego w domu.
Ładowarki indukcyjne zazwyczaj korzystają z odpowiednich protokołów identyfikujących, a do tego mają częstotliwość uzgodnioną z częstotliwością cewki w smartfonie. Jeżeli ta się nie zgadza, do ładowania nie dochodzi. Ładowarki przekazują dokładnie tyle napięcia, ile jest potrzebne smartfonowi. Płyta działa nieco bardziej… zerojedynkowo.
Stan faktyczny doskonale obrazują filmy edukacyjne. Rzućcie okiem na to, jak gęste jest uzwojenie na płycie indukcyjnej, a jakie we wnętrzu ładowarki dla smartfona.
Gęstość uzwojenia jest szalenie ważna, a rozumiejąc jej rolę i podstawy działania indukcji można… naładować smartfon za pomocą płyty indukcyjnej. Ale zaraz, jak to, przecież to miało być niemożliwe? Zobaczcie sami.
Czy zatem na płycie indukcyjnej da się naładować bezprzewodowo smartfona?
Tak, ale wymaga to odrobiny kreatywności oraz wiedzy z zakresu fizyki i majsterkowania. Niemożliwe staje się możliwe za sprawą magii DYI, co pokazuje dzieło youtubera o pseudonimie PractiMaker. Zrozumienie filmu wymaga podstawowej znajomości języka angielskiego lub przynajmniej uważnego śledzenia prezentacji.
W najprostszych słowach: youtuber stworzył najprostszą cewkę, z odpowiednio gęstym uzwojeniem. Następnie do cewki podłączył mostek prostowniczy, aby zamienić prąd zmienny na stały. Kondensator w układzie ma na celu filtrację („wygładzenie) napięcia, a stabilizator pozwala uzyskać odpowiednie napięcie wyjściowe. Wszystko podpięto do miernika, do którego następnie podpięto przewód USB i telefon.
Cewka odbiera energię z płyty, a układ przekształca ją w stabilne napięcie. Voila! Autor podkreśla, że eksperymentu nie powinno się powtarzać, a ja ponawiam jego apel. Ktoś zrobił to po to, abyście Wy nie musieli ryzykować.
Źródło: mat. własny, YouTube @PractiMaker, zdj. tyt. PractiMaker