Czy influencer może zachwalać sprzęt, którego nie używa? Uznano, że nie

Maksym SłomskiSkomentuj
Czy influencer może zachwalać sprzęt, którego nie używa? Uznano, że nie
Podczas gdy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta w Polsce wziął się w ostatnim czasie ostro za nieoznaczone reklamy oraz serwujących je swoim fanom influencerów, Amerykanie idą jeszcze o krok dalej w kwestii surowości ocen niektórych praktyk. Federalna Komisja Handlu (FTC) w Stanach Zjednoczonych ukarała Google za opublikowanie 29 tysięcy reklam, które mogły wprowadzać w błąd konsumentów. Współwinnymi zostali wskazani influencerzy.



Zobacz także: UOKiK uczy influencerów, agencje PR i media jak oznaczać reklamy w Internecie

Nie używałeś? Nie zachwalaj

Zarzuty wniesione przeciwko Google przez Federalną Komisję Handlu i łącznie siedem stanów dotyczą reklam telefonu Pixel 4 sprzed kilku lat. Te zawierały treści zwodnicze, gdyż influencerzy zachwalający sprzęt firmy z Mountain View nie byli ich posiadaczami, ani nawet użytkownikami. Tym samym FTC ustaliło ciekawy precedens, wedle którego produkt nie może być chwalony przez osobę, która nie miała z nim większej styczności.



Reklamy emitowane były w 2019 i 2020 roku. Dyrektor Biura Ochrony Konsumentów, Samuel Levine, powiedział, że Google i iHeartMedia zapłaciły influencerom za promowanie telefonu, produktu, którego nigdy nie używali. Niektóre ze skryptów dostarczanych celebrytom do odczytania przez Google, zawierały takie zdania, jak „to mój ulubiony aparat w telefonie, szczególnie w słabym świetle, dzięki trybowi Night Sight” i „robiłem zdjęcia studyjnej jakości dosłownie wszystkiego”. Działo się tak pomimo tego, iż influencerzy nie otrzymali Pixela 4s przed nagraniem i emisją większości reklam.

google pixel 4

Google Pixel 4. | Źródło: Google

Jak dowieść tego, że nie używali Pixela 4s? To wydaje się szczególnie trudne, ale Google nie zamierzało piętrzyć problemów i poszło na ugodę.

Reklamy wyświetlano na dziesięciu rynkach

Treści Google prezentowało na łącznie 10 rynkach. FTC nakazało Google i iHeartMedia zaniechania praktyk polegających na przedstawieniu rekomendacji osób, które nie posiadały, używały lub nie mają doświadczenia z określonym produktem. Stany Arizona, Kalifornia, Georgia, Illinois, Massachusetts, Nowy Jork i Teksas mają otrzymać łącznie 9,4 miliona dolarów (ok. 42,3 mln złotych) z tytułu nałożonych na Google kar.

Przedstawiciele Google przekazali, że są zadowoleni z ugody, choć doszło do niej finalnie w sześciu z siedmiu stanów. „Poważnie traktujemy zgodność działań z przepisami dotyczącymi reklamy i wdrożyliśmy już procesy mające na celu zapewnienie, że będziemy przestrzegać odpowiednich przepisów i standardów branżowych w przyszłości” – powiedział rzecznik w oświadczeniu przesłanym e-mailem do Reutera.


google
Źródło: Google

Kary nie będą miały większego wpływu na kondycję finansową Alphabet, właściciela Google. Alphabet tylko w tym roku wygeneruje ponad 282 miliardy dolarów (1,271 biliona złotych) przychodów.

Na szczęście Polacy nie padli „ofiarami” omawianej tu reklamy, bo Google nie traktuje polskiego rynku poważnie i nie sprzedaje na nim swoich smartfonów.

Ha, ha.

Źródło: FTC

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.