Relatywnie niewielka żywotność baterii w laptopach po dziś dzień jest problemem dla wielu użytkowników tych urządzeń. Osoby niewymieniające swojego sprzętu na nowy co rok-dwa, odczuwają z czasem coraz szybszy spadek rzeczywistej pojemności akumulatorów. Istnieje pokaźna liczba czynników wpływających na pogarszający się stan ogniw, a z jednym z nich ma rozprawiać się Chargie, praktyczny gadżet z Kickstartera.
Chargie zadba o baterię w Twoim laptopie
Laptopy, podobnie zresztą jak inne urządzenia, z roku na rok ładowane są z coraz to większą mocą. Wymaga to ze strony producentów sięgania po coraz nowsze technologie, mające na celu ochronę wytrzymałości akumulatorów. Systemy Windows i macOS już teraz oferują garść funkcji mających przeciwdziałać zjawisku ich degradacji. Pomóc w tym może również gadżet z Kickstartera o nazwie Chargie.
Chargie to w istocie niewielka przejściówka, którą wpina się pomiędzy ładowarką na USB-C i portem do ładowania urządzenia. Jej twórcy opracowali już specjalne adaptery dla notebooków z innymi wtyczkami od firm takich jak Lenovo, HP i Dell. Zadaniem akcesorium współpracującego z ładowarkami o mocy 100 W jest między innymi limitowanie maksymalnego poziomu naładowania akumulatora do 80 procent. To jedna z metod, mających na celu wydłużenie jego żywotności, stosowana opcjonalnie m.in. w smartfonach z iOS.

Do sięgnięcia po takie rozwiązanie wystarczy zwykłe oprogramowanie, to prawda. Chargie ma jednak także inne funkcje, aktywowane z poziomu apki, parowanej z nim za pośrednictwem technologii Bluetooth. Urządzenie umożliwia na przykład ograniczanie mocy ładowania do określonego poziomu, tworzenia harmonogramów oraz wyświetlania bieżącej mocy ładowania. Idea jest prosta: bateria ładowana wolniej mniej się nagrzewa, a przez to jej degradacja jest wolniejsza.
Twórcy Chargie już teraz zapowiadają aktualizację na drugi kwartał 2025 roku, mającą wprowadzić kompatybilność wtyczki także ze smartfonami.
Możesz wydać na to pieniądze, ale lepiej zmień nawyki
Sprzęt ten w przedsprzedaży wyceniono na 40 dolarów (ok. 160 złotych), a cena regularna ma wynosić 49 dolarów (ok. 200 złotych). Do kwot tych należy doliczyć jeszcze bliżej nieokreślone koszty wysyłki.
Jak zawsze zalecamy dystans do gadżetów z Kickstartera. Chodzi nie tylko o obawy związane z jakością produktów, ale też późniejszym wsparciem technicznym lub po prostu… „dowożeniem” obietnic. Zamiast wydawać pieniądze na takie akcesorium lepiej przestrzegać kilku prostych zasad i dbać o akumulatory przy pomocy dobrych nawyków i software’owych rozwiązań producentów elektroniki.
Źródło: Kickstarter