Przedstawiciel firmy – Dan Riccio – w rozmowie z serwisem BuzzFeed postanowił obronić brak złącza słuchawkowego w iPhonie 7. Przyznał, że pozbyto się go na rzecz innych, innowacyjnych rozwiązań.
„50-letnie złącze – składające się wyłącznie z dziury wypełnionej powietrzem – zajmowało cenną przestrzeń w urządzeniu” – tłumaczy.
„Wstrzymywało nas to od wielu rzeczy, które chcieliśmy zaimplementować w iPhonie. Walczyło o miejsce z dodatkowymi rozwiązaniami aparatu, procesorem i pojemniejszą baterią” – kontynuuje.
„W przypadku, gdy na rynku dostępne jest lepsze, nowsze rozwiązanie, szaleństwem jest pozostawać przy starym standardzie” – kończy.
Apple postanowiło zatem zrezygnować ze złącza słuchawkowego na rzecz nowszych technologii, które mogą zająć jego miejsce. Warto podkreślić, że w zestawie znajduje się przejściówka, która umożliwi korzystanie ze starych słuchawek ze złączem 3,5 mm.
Jedyna niedogodność pozostaje wyłącznie w przypadku, gdy użytkownik chce ładować telefon i słuchać muzyki jednocześnie. W takiej sytuacji klienci będą zmuszeni zakupić specjalną stację dokującą.
Źródło: Ubergizmo