86-latek wyłączył czujnik czadu, bo irytował go jego dźwięk
Komenda Powiatowa Policji w Jarosławiu informuje o interwencji, jakich wiele w sezonie grzewczym. Na terenie jednego z mieszkań na terenie gminy Wiązownica 17 grudnia po godzinie 20:00 doszło do zatrucia tlenkiem węgla. Pośród poszkodowanych był 86-latek, który deaktywował urządzenie, jego 90-letnia żona oraz 65-letnia córka.
Dyżurny odebrał zgłoszenie o dwóch osobach z objawami podtrucia tlenkiem węgla. Okazało się, że zamieszanie wywołał piecyk gazowy. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna zignorował alarm i wyciągnął z urządzenia baterie, gdyż irytował go odgłos emitowany przez sprzęt. Wszyscy członkowie rodziny zostali przewiezieni do szpitala.
Historia z happy endem
„W mieszkaniu strażacy stwierdzili przekroczone normy stężenia tlenku węgla. Na miejsce przybyli pracownicy Pogotowia Gazowego. Według wstępnych ustaleń źródłem przekroczonych norm stężenia tlenku węgla, mogła być nieszczelność na instalacji wewnętrznej kotła gazowego znajdującego się w kuchni” – czytamy w komunikacie KPP Jarosław.
Co ciekawe, czujnik tlenku węgla uruchomił się już… rano. Cała trójka ma gigantyczne szczęście, że wyciek nie był znaczący. Gdyby tak było, ofiarom nikt nie byłby już w stanie pomóc.
86-latek i jego córka nie wymagali hospitalizacji. 90-latka pozostała na obserwacji.
Zatrucie tlenkiem węgla – na co uważać?
Tlenek węgla jest gazem bezwonnym więc człowiek go nie wyczuje, a czujnik wykryje nawet niewielką jego ilość w powietrzu i alarmem powiadomi o zagrożeniu. Nie ignorujmy tego sygnału!
Policjanci przypominają, że główną przyczyną ulatniania czadu, a w konsekwencji zatruć tlenkiem węgla jest niesprawność przewodów kominowych, wentylacyjnych, spalinowych i dymowych. Innym źródłem czadu mogą być wadliwe podłączenia lub niesprawność urządzeń grzewczych czy zasłonięte otwory grzewcze.
Źródło: Policja, zdj. tyt. Canva Pro