1. Lęk przed dużą przekątną ekranu
Większy znaczy lepszy, absolutnie zawsze. To samo tyczy się także telewizorów. Przekątną ekranu monitora powinno się dobierać do odległości, w jakiej od niego siedzicie oraz rozdzielczości ekranu. Korzystam z 27-calowego monitora o rozdzielczości 2K, siedząc w odległości mniej więcej 50 centymetrów od niego. Na mój gust mógłby być większy, wcale by mi to nie przeszkadzało. Wybierając się na zakupy zainteresujcie się sprzętem z matrycą 27-calową lub większą (31,5-calową), o ile oczywiście budżet na to pozwala. Nikt nie zmusi Was do zakupu panelu większego niż 24-calowy, ale… naprawdę, warto to rozważyć.
2. Zlekceważenie rodzaju matrycy w kontekście zastosowań
Zaskakująco wielu konsumentów nie zwraca uwagę na rodzaj zastosowanej w monitorze matrycy. To dość poważny błąd, bowiem poszczególne ich rodzaje zasadniczo się od siebie różnią. W sklepach spotkać można sprzęt korzystający z matryc TN, IPS i VA oraz kilku ich odmian. Czym różnią się zatem poszczególne rozwiązania? Każde ma swoje wady i zalety.
Największymi z zalet matryc TN jest ich niska cena oraz niski czas reakcji, który docenią gracze. Poza tym zazwyczaj bardzo kiepsko odwzorowują kolory, oferują słaby kontrast i marne kąty widzenia. Nie jest to najlepszy sprzęt do filmów lub obróbki grafiki.
Panele IPS z kolei dobrze odwzorowują kolory, oferują duże kąty widzenia, a od jakiegoś czas oferują też czas reakcji, który powinien satysfakcjonować absolutną większość graczy. Ich minusy to przeważnie marne odwzorowanie czerni oraz dość wysokie ceny modeli z wysokim odświeżaniem i niskim czasem reakcji.
Matryce VA są spotykane najrzadziej i stanowią rozwiązanie kompromisowe pomiędzy matrycami IPS i TN. Ich najmocniejsze strony to świetny kontrast i dobre odwzorowanie czerni. Lubisz oglądać filmy? Będziesz zachwycony takim monitorem. Niestety, matryce VA to wysoki czas reakcji i częste smużenie, które mogą irytować ambitnych e-sportowców.
3. Nie zwrócenie uwagi na odświeżanie obrazu
W wielkim uproszczeniu: parametr częstotliwości odświeżania obrazu sygnalizuje, ile klatek w ciągu jednej sekundy jest w stanie wyświetlić dany monitor. 60 Hz oznacza maksymalnie 60 klatek wyświetlanych w każdej sekundzie, 144 Hz – 144 kl./s. i tak dalej. Domyślacie się już zapewne, że gracze dysponujący wydajnymi pecetami, będącymi w stanie w grach generować liczbę klatek znacznie przewyższającą 60, powinni zainteresować się panelami o wysokiej częstotliwości odświeżania. Powód jest prosty: obraz jest idealnie płynny, a żadna z klatek nie pozostaje „zgubiona”. Osoby stroniące od gamingu i wykorzystujące monitory do pracy biurowej lub prostej multimedialnej rozrywki, mogą śmiało oszczędzić nieco grosza i wybrać któryś z wysokiej klasy modeli z matrycą 60 Hz. Większość filmów prezentowana jest i tak w 24, 30, 50 lub 60 klatkach na sekundę, więc…
4. Niewielki zakres regulacji monitora lub jej brak
Przeważnie monitor raz postawiony na biurku na zawsze pozostaje w tej samej pozycji. Z tego właśnie powodu w wielu przypadkach kwestią kluczową jest możliwość precyzyjnego dopasowania jego położenia do indywidualnych preferencji użytkownika. Niestety, niektóre modele oferują marny lub wręcz żaden zakres regulacji. Wzorcowy monitor powinno dać się regulować na wysokość, na boki, a także móc regulować kąt jego nachylenia w lewo i prawo oraz do przodu i tyłu. Jeżeli kupisz monitor z podstawą bez opcji regulacji, może się zdarzyć, że będziesz zmuszony spoglądać na ekran w taki sposób, że nabawisz się skrzywienia kręgosłupa. Serio. Monitorom bez opcji dostosowania położenia mówimy stanowcze NIE.
Źródło: Acer
5. Brak odpowiednich portów
Zdumiewająco niewielka liczba konsumentów zwraca uwagę na złącza oferowane przez monitory. Nierzadko jest tak, że dany producent sprzedaje określony model monitora w kilku wariantach, różniących się od siebie właśnie portami. Przed zakupem monitora koniecznie upewnij się, do czego chcesz go podpinać. Masz nowoczesnego laptopa lub kartę grafiki w komputerze? Zapewne potrzebujesz sprzętu ze złączami HDMI lub DisplayPort. Chcesz podpinać pod monitor także leciwy sprzęt? Być może starego PC-ta lub projektor? Upewnij się, że kupowany sprzęt, ma złącze VGA. Nowoczesne konstrukcje miewają nawet złącza USB-C do przesyłania obrazu i opcjonalnego ładowania laptopa. Dla wielu osób nie do przecenienia będzie obecność portu USB. Na złącza należy zwracać uwagę na etapie zakupu – przejściówki nie zawsze uratują sytuację.
A jakie błędy Tobie zdarzyło się popełnić przy zakupie monitora? Być może któryś z powyższych?
Zobacz także inne artykuły z tej serii:
1. 5 największych błędów popełnianych przy wyborze smartfona
2. 5 największych błędów popełnianych przy wyborze laptopa
Źródło: mat. własny

