Bugha prowadził transmisję na Twitchu przed gronem 38 000 oglądających, kiedy nagle do jego pokoju wszedł ojciec. Niespodziewanie oderwał syna od rozgrywki, wymuszając na nim odejście od komputera, co wzbudziło kolosalne zaskoczenie u widzów i partnerów z zespołu. Po 10 minutach Bugha wrócił przed swój komputer, a sytuacja się wyjaśniła. Okazało się, że pod drzwiami jego domostwa stali uzbrojeni policjanci.
Nastolatek i jego ojciec mieli dużo szczęścia. Kyle „Bugha” Giersdorf padł ofiarą tzw. „swattingu”, czyli idiotycznego żartu polegającego na nasłaniu na kogoś brygady SWAT. Anonimowy donosiciel poinformował, że Kyle postrzelił swojego ojca z karabinu AK-47 i przetrzymuje matkę związaną z garażu. Udało się uniknąć rozlewu krwi, gdyż policja przed wejściem zadzwoniła do domu – telefon odebrał ojciec Kyle’a, który był znajomym jednego z policjantów.
Dzwoniącym okazała się osoba z innego regionu świata, więc trudno ją będzie pociągnąć do odpowiedzialności.
W wyniku swattingu zginęło już co najmniej kilka osób. Za tego rodzaju „żart” na 20 lat więzienia skazano 26-letniego Tylera Barrissa, który swego czasu przyczynił się do śmierci 28-letniego Andrew Fitcha, z którym grał razem w Call of Duty. Gdy Fitch zszedł otworzyć drzwi wezwanej do jego mieszkania policji, został śmiertelnie postrzelony. Policjanci poinformowali, że mężczyzna gwałtownie opuścił ręce, a funkcjonariusze pociągnęli za spust myśląc, że sięga po broń.
Źródło: USA Today