Steam to istne wysypisko. Połowa wydanych gier nie ma graczy

Piotr MalinowskiSkomentuj
Steam to istne wysypisko. Połowa wydanych gier nie ma graczy

Steam to największa gamingowa platforma, dlatego też nie dziwi liczba wydawanych tam gier. Problem jest jednak taki, że większość pojawiających się produkcji przechodzi całkowicie bez echa. Zdobywają one zaledwie kilku graczy, spora część nie zostaje nawet uruchomionych. Coraz częściej słychać więc krytykę i apele wzywające Valve do zapanowania nad tym cyfrowym wysypiskiem.



Steam wypełniony jest grami, o których nikt nigdy nie usłyszy (poza ich autorami)

Żyjemy w czasach, gdy naprawdę bardzo łatwo jest udostępnić stworzoną przez siebie grę. Widać to zresztą po statystykach, które są dla branży wręcz bezlitosne. Steam wzbogacił się w 2025 roku o około 19000 produkcji – siłą rzeczy sprawdzenie ich wszystkich jest niemożliwe. Przebicie się do świadomości przynajmniej części odbiorców należy do niezwykle trudnych zadań.

Jak możecie zobaczyć poniżej, niemalże połowa wydanych tytułów została zrecenzowana przez mniej niż 10 osób. Co więcej, aż 2229 pozycji nie otrzymało jakiejkolwiek opinii. Większość gier przechodzi zatem bez echa i zostaje zapamiętanych wyłącznie przez swoich twórców. To dosyć smutny obraz, ale trudno wyobrazić sobie inny scenariusz.



Trzeba by było wprowadzić zaawansowane mechanizmy kontroli i weryfikacji udostępnianych gier. Teraz mamy do czynienia z naturalnym odsiewem, choć zapewne bez problemu znaleźlibyśmy świetne tytuły, którym niestety nie udało się przedostać do mainstreamu.

Wśród dostępnych na platformie gier nie brakuje takich, za które powinniśmy się wstydzić

Sporo niezbyt popularnych gier zostaje na dnie z bardzo dobrego powodu. Często są to absurdalnie złe produkcje stworzone wyłącznie, by zarobić. Do tego dochodzą tytuły inspirowane popularnymi hitami, a nawet gry zawierające złośliwe oprogramowanie.

Dlatego też kupowanie tzw. crapów należy do stosunkowo ryzykownych czynności. Warto na samym początku zaznajomić się z deweloperem i zminimalizować ryzyko wydania pieniędzy na coś, co nie da nam żadnego szczęścia.

Źródło: SteamDB / Zdjęcie otwierające: Valve


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.