Gamingowych promocji nie brakuje, praktycznie każdy tydzień przynosi ze sobą darmowe tytuły. Niektóre oferty są jednak zbyt piękne, by były prawdziwe. Mowa o sprzedażowych błędach, które przytrafiają się cyfrowym sklepom. Wtedy też sprytni konsumenci są w stanie kupić znacznie taniej coś, co nigdy nie miało zostać objęte kuszącym rabatem. Do takiej sytuacji doszło stosunkowo niedawno.
Miała być darmowa gra taktyczna, finalnie jednak odebrano opcję zabawy
Wszystko zaczęło się w październiku bieżącego roku, gdy do sprzedaży trafiła gra Shadow Tactics: Blades of the Shogun w wersji na konsolę PlayStation 5. Mowa o porcie niezwykle udanej produkcji taktycznej, która oryginalnie ujrzała światło dzienne niemalże dekadę temu.
Polska cena ustalona została na 179 złotych, ale sporo osób zobaczyło u siebie możliwość bezpłatnego przypisania gry do swojego konta. Raczej nikt nie zwlekał zbyt długo, co poskutkowało bardzo szybkim napływem nowych graczy. Szybko jednak okazało się, że doszło do tragicznej pomyłki. Cena wróciła do normy, lecz użytkownicy nadal mogli przemierzać samurajski świat.
Aż do teraz, bowiem rozpoczęła się wysyłka specjalnych wiadomości informujących o odebraniu licencji w związku z październikową pomyłką. Sony zainicjowało sesję przymusowych zwrotów i jeśli zgarnęliście dostęp do gry za darmo, to prawdopodobnie teraz nie możecie już jej uruchomić.
Oczywiście nadal istnieje opcja zapłacenia – obecnie trwa promocja, tytuł wyrwiecie za 17,90 zł.

Takie pomyłki się oczywiście zdarzają, ale gracze zwrócili uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze – dlaczego akcja zwrotów ruszyła dopiero dwa miesiące po wystąpieniu błędu?
Po drugie – nagłośniono aspekt nabywania licencji, a nie faktycznego produktu. Skoro firma może w dowolnym momencie zabrać nam grę, to tak naprawdę czy posiadamy jeszcze jakąkolwiek kontrolę nad gromadzoną biblioteką?
Źródło: PlayStation Lifestyle / Zdjęcie otwierające: Mimimi Games, Sony