Minecraft to w większości przypadków świetna zabawa dla osób w każdym wieku. Jest tak, jeśli założymy, że po śmierci możemy bez problemu się odrodzić i eksplorować świat dalej. Inaczej sprawa ma się w przypadku trybu hardkorowego, gdzie utrata życia wiąże się z przymusem rozpoczęcia gry od początku.
W momencie, gdy to życie utracimy zaledwie po kilku dniach zabawy, start od nowa raczej nie jest czymś trudnym i nie narzekamy długo, że „tyle zrobiliśmy i wszystko na nic”. Wszystko komplikuje się, kiedy śmierć nadejdzie… po pięciu latach. Tak stało się właśnie w przypadku streamera Phila Watsona.
Twórca ten od pięciu lat poświęcał około dwadzieścia godzin tygodniowo by rozwijać stworzony przez siebie świat w trybie hardcore. Niestety kiedyś wiaderko ze szczęściem musiało się wyczerpać, a dobra passa przerwać. Poniżej możecie zobaczyć zapis sytuacji, która zakończyła długą przygodę YouTubera.
Jak zauważyło spore grono osób – Phil mógł ugasić pożar za pomocą wiadra z wodą, a następnie szybko zjeść złote jabłko. Niestety zdrowy rozsądek został pokonany przez panikę. Podsumowując, gracz podczas pięcioletniej rozgrywki przeszedł 6 316 kilometrów, przeleciał 7 798 kilometrów oraz podskoczył 732 389 kilometrów.
Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.