Virtual Boy powraca. Nintendo wskrzesza swoją największą klapę

Piotr MalinowskiSkomentuj
Virtual Boy powraca. Nintendo wskrzesza swoją największą klapę

Nintendo zaskoczyło praktycznie wszystkich swoich fanów. Ogłoszono bowiem powrót największej porażki japońskiego giganta. Virtual Boy zadebiutuje w formie akcesorium do Nintendo Switch, które umożliwi wiernie odwzorować monochromatyczne doświadczenie. Na sam początek doczekamy się ponownego wydania kilkunastu gier, a także dwóch wersji specjalnego adaptera. Trzeba przyznać, że takiego posunięcia nie spodziewał się absolutnie nikt.



Virtual Boy powraca i jest to decyzja, którą mogło podjąć wyłącznie Nintendo

Na sam początek musimy cofnąć się do 1995 roku, kiedy to nietypowa konsola zadebiutowała na rynku. Eksperymentalny projekt miał wprowadzić Nintendo do świata wirtualnej rzeczywistości, lecz ostatecznie sprzęt został okrzyknięty największą klapą firmy. Użytkownicy przykładali swoje oczy do specjalnych gogli, gdzie za pomocą zestawu diod wyświetlano trójwymiarowy obraz. Ekran emitował wyłącznie kolor czerwony w kilkunastu odcieniach. Konsumenci szybko zaczęli skarżyć się na bóle głowy i inne dolegliwości, dlatego też wydane produkcje posiadały wbudowaną funkcję pauzy, która aktywowała się automatycznie w regularnych odstępach czasu. Gracze otrzymali natomiast łącznie zaledwie 22 tytuły.

Nic zatem dziwnego, że wczorajsze ogłoszenie powrotu Virtual Boy było więc szokiem dla gamingowej społeczności. Nintendo mogło przecież przywrócić do życia praktycznie dowolną popularniejszą konsolę, lecz postąpiło zupełnie inaczej. Dlatego już od 17 lutego 2026 roku otrzymamy możliwość sprawdzenia szeregu zapomnianych tytułów. Początkowo użytkownicy otrzymają do dyspozycji 14 gier, lecz w przyszłości biblioteka ma ulec rozszerzeniu. Zapomnijcie jednak o standardowej zabawie.



Pierwszym krokiem będzie zakup subskrypcji Nintendo Switch Online + Expansion Pack (49,99 dolarów rocznie). Dopiero potem uzyskacie możliwość nabycia specjalnych gadżetów. Mowa przede wszystkim o replice Virtual Boy wyposażonej w slot, do którego włożymy naszą konsolę. Wtedy też pozostaje uruchomić wybraną grę (m.in. Teleroboxer, Galactic Pinball), przyłożyć głowę i doświadczyć rozgrywki z nałożonym czerwonym filtrem. Taka przyjemność kosztuje dodatkowe 99,99 dolarów.

Trudno obecnie stwierdzić czy gadżet trafi na polski rynek, podczas zapowiedzi wspomniano wyłącznie o mieszkańcach Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Jest też tańsza opcja i przypomina ono produkt, który Nintendo już miało w swojej ofercie

Powyższy plastikowy gadżet będzie zapewne dostępny w ograniczonych ilościach. Nieco inaczej prezentuje się kwestia tańszego akcesorium wykonanego z kartonu. Do złudzenia przypomina ono niezwykle kreatywne zestawy Nintendo Labo. Tańszą replikę Virtual Boy wyceniono na 24,99 dolarów i obstawiam, że tutaj raczej nie uświadczymy regionalnych ograniczeń – taką przynajmniej mam nadzieję. Całość również prezentuje się naprawdę ciekawie, choć zapewne nieco mniej wygodnie niż w przypadku droższego odpowiednika.

Nietypowy pomysł Nintendo zapewne sprawi, że o Virtual Boy usłyszy jeszcze więcej osób. To zapomniany projekt, lecz mimo wszystko warto zdawać sobie z niego sprawę. Mamy do czynienia z idealnym przykładem filozofii Nintendo, które do technologii podchodzi z nieco innej strony niż konkurencja.

Na sam koniec powiem tylko, że do zagrania w bibliotekę Virtual Boy niezbędny okaże się zakup jednego z wyżej opisanych gadżetów. Będą one kompatybilne zarówno z Nintendo Switch, jak i Nintendo Switch 2.


Źródło: Nintendo / Zdjęcie otwierające: Nintendo

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.