Netflix zamiast konsoli do gier? Platforma ma bardzo ambitne plany

Piotr MalinowskiSkomentuj
Netflix zamiast konsoli do gier? Platforma ma bardzo ambitne plany

Wygląda na to, że Netflix nadal chce inwestować w rozwój swojej gamingowej oferty. Ostatnie wypowiedzi przedstawicieli platformy nie pozostawiają żadnych złudzeń – już wkrótce użytkownicy spróbują swoich sił w produkcjach kooperacyjnych oraz imprezowych. Wybrane tytuły będą strumieniowane z chmury bezpośrednio na kompatybilne telewizory. Dzięki temu usługa może niejako zacząć pełnić rolę substytutu konsoli – czy to w ogóle realne?



Netflix zostanie liderem cloud gamingu?

Netflix od kilku lat oferuje dostęp do dynamicznie powiększającej się biblioteki gier, Polska była zresztą pierwszym krajem, gdzie przeprowadzono pilotaż nowości. Najwidoczniej jest w tym jakiś potencjał i nadzieja, bowiem obecnie nie ma planów o wycofywaniu się z branży. Regularnie słyszymy o kolejnych inwestycjach i chęci zawojowania rynku – nie tylko tego mobilnego.

Nieco czasu już minęło od momentu, kiedy Netflix podjął się inwestycji w cloud gaming. Gry na telewizorach i komputerach PC/Mac są obecnie dostępne w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Meksyku, Francji, Włoszech i Niemczech. Niestety trudno obecnie stwierdzić czy w najbliższym czasie Polska również zostanie objęta zasięgiem wersji beta interesującego rozwiązania. Wiemy jednak, że platforma chce poszerzać swoją ofertę.



Greg Peters, dyrektor generalny firmy, dał znać o planach wdrożenia gier kooperacyjnych i imprezowych. Te będą przesyłane strumieniowo na telewizory, lecz nie podano jakichkolwiek szczegółów. Nie zdradzono też tytułów nadciągających produkcji. Przedstawiciel korporacji dał jednak znać, że postrzega nadciągające zmiany jako następcę wieczorów spędzanych z rodziną przy grach planszowych oraz ewolucję telewizyjnych teleturniejów.

Więcej gier opartych na filmach i serialach

To jednak nie wszystko. Netflix widzi również ogromny potencjał w grach narracyjnych opartych na swoich największych markach. Tego typu treści cieszą się podobno największą popularnością, dlatego też należy spodziewać się debiutu kolejnych tytułów wykorzystujących motywy z ulubionych seriali czy filmów. Brakuje w tym wszystkim konkretów i tak naprawdę konsumenci otrzymują stosunkowo sprzeczne sygnały.

Nie należy bowiem zapominać o usunięciu niemalże wszystkich interaktywnych produkcji, a także zamknięciu studia deweloperskiego, które miało zająć się realizacją wysokobudżetowych gier. Osobiście więc dosyć sceptycznie podchodzę do inwestycji platformy Netflix w gamingowy rynek – czy taki plan ma szanse powodzenia? Pozostaje więc cierpliwie czekać i liczyć na debiut przełomowego tytułu.

Miejmy też nadzieję, że cloud gaming w wykonaniu streamingowego giganta przywędruje wkrótce do naszego kraju. Obecnie pozostaje nam ogrywanie tytułów dostępnych na smartfonie czy tablecie.

Źródło: The Verge / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@ventiviews)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.