SteamOS miażdży Windowsa 11. Gry działają tam o niebo lepiej

Piotr MalinowskiSkomentuj
SteamOS miażdży Windowsa 11. Gry działają tam o niebo lepiej

Doszło do porównania dwóch wersji konsoli przenośnej Lenovo Legion Go S i wyniki testu szokują. Wariant napędzany przez SteamOS radzi sobie znacznie lepiej od modelu wyposażonego w system Windows 11. Różnice są diametralne i widać je gołym okiem. Microsoft musi zatem podjąć stanowcze działania, ich brak może poskutkować utratą pozycji gamingowego lidera. Takich roszad jeszcze kilka lat temu raczej nikt sobie nie wyobrażał – teraz są one bardziej niż prawdopodobne.



Microsoft ma problem, SteamOS wszedł i pozamiatał

Nie tak dawno byliśmy świadkami debiutu przełomowej aktualizacji SteamOS. Doszło do wdrożenia oficjalnej obsługi zewnętrznych handheldów, co tak naprawdę otworzyło mnóstwo nowych dróg producentom przenośnych sprzętów. Mogą oni zacząć myśleć nad porzuceniem systemu Windows 11, który nie radzi sobie zbyt dobrze na gamingowej scenie. Mowa chociażby o braku trybu przenośnego, problemach z wydajnością i innych niedogodnościach.

Kłopoty uwypukliły się w miniony weekend, kiedy to doszło do premiery Lenovo Legion Go S z systemem SteamOS na pokładzie. Popularny twórca internetowy (Dave2D) dosyć szybko opublikował materiał porównujący dwa modele handhelda. Sporo osób spodziewało się wystąpienia pewnych różnic, ale chyba nikt nie przeczuwał, że dojdzie do aż takiego pogromu. Oprogramowanie dystrybuowane przez Valve wypada lepiej od tzw. jedenastki na praktycznie wszystkich polach.



Zacznijmy może od jednego z najważniejszych aspektów. Wydajność w grach dobitnie pokazuje niepokojącą przepaść. Różnice w osiąganych klatkach na sekundę sięgają nawet 30 procent (Cyberpunk 2077). Znacznie częściej zdarzają się natomiast przeskoki o mniej więcej 15 procent (Doom Eternal, Wiedźmin 3). Nie można przejść obok takich liczb obojętnie, zwłaszcza że zanotowano je praktycznie we wszystkich testowanych produkcjach. Warto wspomnieć, iż mówimy o sprzętach charakteryzujących się identyczną specyfikacją techniczną.

Nie tylko FPS-y, liczy się też czas pracy na baterii

Długość pracy na jednym ładowaniu to aspekt, na który gracze zwracają szczególną uwagę. Dave2D przetestował zatem dwa warianty Lenovo Legion Go S (każdy wyposażony w akumulator 55Wh) i wydał jednoznaczny werdykt. Po raz kolejny zwyciężył SteamOS utrzymujący konsolę przy życiu przez nieco ponad 6 godzin. Windows 11 natomiast zdołał uruchamiać gry 2D przez około 2,5 godziny. Przepaść, przepaść i jeszcze raz przepaść. Tego typu wyniki brzmią jak gamingowa klęska Microsoftu – czy koncern faktycznie dopuści do utraty pozycji lidera?

Wydaje się, że korporacja przespała moment dostosowania Windowsa 11 do potrzeb graczy. Zamiast tego skupiono się na wprowadzaniu irytujących funkcjonalności, aktualizacji obniżających wydajność oprogramowania, pilotażowych rozwiązań AI i wielu reklam wpływających negatywnie na ogólne doświadczenie. Valve natomiast postawiło nacisk na udostępnienie narzędzi ułatwiających dostosowanie produkcji do przenośnej zabawy. Znika problem kompatybilności – niegdyś największa bolączka wszystkich innych niż Windows.

Dlatego też z niepokojem spoglądam w stronę rozwoju marki Xbox, która również ma doczekać się swojego handhelda. Wyposażenie go w standardową wersję tzw. jedenastki będzie skazaniem sprzętu na porażkę. Dlatego też Microsoft musi podjąć zdecydowane kroki, bo w przeciwnym razie „granie na komputerze” przestanie kojarzyć się z kultowymi okienkami.

Źródło: YouTube (@Dave2D) / Zdjęcie otwierające: Lenovo


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.