Indie Pass niedługo zadebiutuje. Tani abonament obejmie gry niezależne

Paweł BliźniukSkomentuj
Indie Pass niedługo zadebiutuje. Tani abonament obejmie gry niezależne

Indie Pass to nowa subskrypcja dla graczy, która ma wypełnić lukę pomiędzy dużymi platformami a twórcami niezależnymi. Usługa przygotowana przez Indie.io zadebiutuje 13 kwietnia i ma oferować dostęp do kilkudziesięciu gier indie w stałej, rotacyjnej bibliotece.



Jej twórcy przekonują, że to sposób na zwiększenie widoczności mniejszych produkcji w coraz bardziej zatłoczonym rynku. Czy ma to rację bytu? Mam co do tego spore wątpliwości.

Gry niezależne dostają własną scenę. To szansa dla małych twórców

Indie Pass kosztuje 6,99 dolara miesięcznie i od początku jest porównywany do Xbox Game Pass, choć w znacznie mniejszej, wyspecjalizowanej skali. Różnica polega na tym, że tutaj cała oferta skupia się wyłącznie na grach niezależnych, a model biznesowy ma premiować twórców proporcjonalnie do zaangażowania graczy.



W dniu premiery w katalogu znajdzie się około siedemdziesięciu tytułów, a oferta ma być regularnie rotowana. Indie.io zapowiada, że w bibliotece pojawią się zarówno spokojne gry typu cozy, jak Echoes of the Plum Grove, jak i taktyczne RPG pokroju serii Dark Deity czy bardziej dynamiczne produkcje w rodzaju Air Hares. Całość ma być dobierana tak, aby użytkownicy mogli łatwiej odkrywać tytuły, które normalnie mogłyby im umknąć.

Wydawca podkreśla, że jednym z kluczowych elementów usługi będzie system rekomendacji oparty na analizie zaangażowania. Ma on podpowiadać graczom kolejne produkcje, które faktycznie pasują do ich stylu grania, a nie tylko te, które są najpopularniejsze.

Czy to się przyjmie? Może być ciężko

Indie Pass będzie dostępny wyłącznie na komputerach osobistych. Korzystanie z usługi wymaga założenia subskrypcji na stronie i pobrania dedykowanego launchera. Twórcy zakładają, że dzięki Protonowi całość powinna działać również na Steam Decku, choć nie jest to oficjalnie gwarantowane.

Indie.io ma w tym projekcie solidne zaplecze. Firma zarządza katalogiem ponad dwustu gier i prowadzi wiki.gg, platformę społecznościową odwiedzaną przez dziesięć milionów użytkowników miesięcznie. To daje jej zarówno doświadczenie, jak i społeczność, która może pomóc w rozkręceniu nowej usługi.

Rynek gier niezależnych rośnie, ale jednocześnie staje się coraz trudniejszy dla mniejszych twórców. Indie Pass ma być odpowiedzią na problem odkrywalności, który od lat jest jednym z największych wyzwań dla studiów indie.


Ja mam jednak pewne wątpliwości, czy taki model faktycznie się przyjmie. Najciekawsze gry niezależne i tak trafiają na Steama, gdzie szybko zdobywają widoczność dzięki promocjom, recenzjom i społeczności. Gracze, którzy regularnie sięgają po tytuły indie, zwykle wolą samodzielnie wyszukiwać tanie perełki, a nie płacić abonament za katalog o niepewnej jakości.

Z kolei niedzielni gracze najczęściej wybierają znane, popularne produkcje, więc trudno oczekiwać, że pójdą w ciemno w usługę opartą wyłącznie na mniejszych tytułach.

Źródło: indie.io, Engadget / Zdj. otwierające: indie.io

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.