Szereg gier może zostać zablokowanych w Rosji
Rosja najwyraźniej lubi mieć wrogów, co zdecydowała się udowodnić w lutym bieżącego roku. Od czasu brutalnej inwazji na Ukrainę minęło już sporo miesięcy i większość zachodnich firm zdecydowała się na opuszczenie rosyjskiego rynku. Putin wraz ze swoim rządem niejednokrotnie próbował uczynić to samo – często jednak z miernym skutkiem. Teraz mamy do czynienia z zagraniem kolejnej karty przez krwawego dyktatora.
Od dłuższego czasu na terenie Rosji istnieje prawo zakazujące szerzenia „propagandy LGBT i poglądów feministycznych„. Niejednokrotnie mogliśmy z tego tytułu usłyszeć o karach nakładanych na ogromne koncerny – ostatnio oberwało się TikTokowi. Teraz tamtejszy rząd postanowił wziąć się za rynek gamingowy i skierować dzieło w kierunku największych wydawców.

Jak donosi redakcja BBC, już wkrótce wspomniany wyżej przepis może zostać stosownie rozszerzony. Mowa o dodaniu wzmianki odnośnie do zakazu udostępniania treści mogących potencjalnie „spowodować chęć dokonania korekty płci” przez osoby nieletnie. Jeśli więc jakiś produkt chociażby sugeruje, że np. dana postać jest transeksualna, to z marszu staje się on nielegalny. Tyczy się to także gier wideo, o czym poinformowała Jana Lantranowa, wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji Dumy Państwowej.
Co ciekawe, postarano się nawet o przygotowanie wstępnej listy produkcji, które zostaną obięte cenzurą lub blokadą. Mowa tu chociażby o:
- Apex Legends,
- Assassin’s Creed,
- Borderlands,
- Divinity: Original Sin 2,
- Dragon Age,
- Fallout,
- Life Is Strange,
- The Last of Us,
- RimWorld,
- Overwatch,
- The Sims 3.
Szczegóły na ten moment nie są znane – trudno jednak sądzić, że powyższy spis jest kompletny. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać na kolejne doniesienia w sprawie. Nie da się jednak ukryć, że mamy do czynienia ze zdecydowanym ciosem skierowanym w stronę rosyjskich graczy. Zablokowanie najbardziej popularnych serii gier wideo niewątpliwie się im nie spodoba.