Potężna kara dla PKO BP. Klienci otrzymają maile, chodzi o zwrot pieniędzy

Robert LewandowskiSkomentuj
Potężna kara dla PKO BP. Klienci otrzymają maile, chodzi o zwrot pieniędzy

Prezes UOKiK nałożył blisko 80 mln zł kary na PKO BP za stosowanie niedozwolonych klauzul w aneksach do umów kredytowych. Urząd uznał, że bank przyznał sobie zbyt dużą swobodę w kształtowaniu kosztów kredytu. W rezultacie konsumenci pozostawali bez realnej kontroli nad swoimi finansami. Wkrótce klienci banku mogą spodziewać się maili.



Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uderzył w giganta polskiej bankowości. Uznał zasady zmiany oprocentowania limitów odnawialnych za skrajnie niejasne. Według urzędu, bank PKO BP stosował w aneksach do umów zapisy, które pozwalały mu na arbitralne i jednostronne ustalanie kosztów kredytu. W efekcie konsumenci pozostawali bez realnej możliwości weryfikacji tych decyzji.

Mechanizm bez kontroli i rekordowa kara dla PKO BP

Zdaniem UOKiK, PKO BP od grudnia 2018 roku posługiwał się wzorcami umownymi. Te, w ocenie regulatora, nie określały precyzyjnie przesłanek zmiany oprocentowania. Dodatkowo brak jasnych kryteriów i zależności między wskaźnikami rynkowymi a realnym kosztem kredytu sprawił, że bank – zdaniem UOKiK – mógł kształtować marżę w sposób niemal dowolny. Za to długotrwałe naruszenie prezes UOKiK nałożył karę w wysokości 79 291 800 zł. Jednocześnie wytyka bankowi brak reakcji na toczące się postępowanie.



– Bank jako silniejsza strona w umowie z konsumentem powinien działać profesjonalnie i transparentnie. Klauzule dotyczące zmiany oprocentowania powinny być sformułowane tak, żeby konsument wiedział, kiedy i w jaki sposób mogą zmienić się koszty kredytu – podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Co to oznacza dla klientów PKO BP?

Najważniejszym skutkiem decyzji dla portfeli klientów jest uznanie zakwestionowanych klauzul za bezskuteczne z mocy prawa. Oznacza to, że należy je traktować tak, jakby nigdy nie znalazły się w umowach. To otwiera prostą ścieżkę do dochodzenia roszczeń finansowych. Po uprawomocnieniu się decyzji, sądy będą nią związane. Dodatkowo bank zostanie zmuszony do poinformowania każdego poszkodowanego klienta indywidualnie poprzez wiadomość e-mail, SMS lub list polecony.

Oprócz gigantycznej kary finansowej, PKO BP musi publicznie przyznać się do naruszenia interesów konsumentów. Chodzi o wydanie oświadczenia na stronie internetowej oraz w serwisach Facebook i Instagram. Choć decyzja nie jest jeszcze prawomocna i bankowi przysługuje odwołanie do sądu, to jednoznaczne stanowisko UOKiK stanowi argument dla osób, które czują się pokrzywdzone nagłymi wzrostami kosztów kredytu w rachunku płatniczym.

Źródło: UOKiK / Zdjęcie główne: PKO BP


Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.