Zamiast pracownika zadzwoni bot. mBank z kontrowersyjną funkcją

Piotr MalinowskiSkomentuj
Zamiast pracownika zadzwoni bot. mBank z kontrowersyjną funkcją

mBank poinformował o ulepszeniu swojego bota. Marek już wkrótce pomoże klientom w potwierdzaniu nietypowych transakcji. Aktualizacja wejdzie w życie na początku przyszłego miesiąca – wtedy też skończą się telefony od prawdziwych pracowników banku. Cyfrowy asystent ma przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo, ale też przyspieszyć proces weryfikacji transakcji. To jednak nie wszystko, co popularny bank ma do zaoferowania konsumentom.



mBank inwestuje w rozwój swojego bota

Bieżący rok przyniósł ze sobą co najmniej kilka istotnych zmian dla osób korzystających z oferty tytułowego podmiotu. Marzec rozpoczął się chociażby od wprowadzenia nowej odsłony internetowej strony. Jest ona teraz znacznie nowocześniejsza, a treści na niej są przedstawione w bardziej spójny i przejrzysty sposób. Nie zabrakło licznych odnośników do ważnych sekcji czy prostego wytłumaczenia skomplikowanych zagadnień.

Teraz przyszedł czas na coś nieco odmiennego. Wraz z początkiem maja dojdzie do ulepszenia autorskiego bota noszącego imię Marek. Jak informuje mBank, zacznie on kontaktować się z konsumentami telefonicznie w momencie, gdy system wykryje nietypową transakcję. Wtedy też konsument będzie musiał potwierdzić czy to on właśnie zlecił konkretną transakcję. Opracowane rozwiązanie ma „wspierać zarówno klientów, jak i pracowników”.



mBank (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Bot Marek ma dzwonić wyłącznie w szczególnych sytuacjach. Dotychczas połączenia w przypadku zablokowania nietypowej transakcji (oczywiście w trosce o bezpieczeństwo pieniędzy) wykonywał rzeczywisty pracownik banku. Najwidoczniej takie działania bez problemu może wykonywać technologia – dlatego też niedługo dojdzie do automatyzacji procesu. mBank chwali się, że dzięki temu skrócony znacząco zostanie okres oczekiwania na telefon – operatorzy obsłużą zatem większą liczbę klientów.

Nowe technologie to nie wszystko

Co ciekawe, mBank przygotował jeszcze kilka innych niespodzianej. Klienci korzystający z mobilnej aplikacji dostaną powiadomienie o zbliżającym się telefonie jeszcze zanim ono nastąpi. To dobra wiadomość, w przeciwnym razie zapewne mnóstwo osób po prostu odrzuciłoby przychodzące połączeniem – także należę do tego grona. Warto też wspomnieć, że podczas rozmowy bot Marek nie poprosi o podanie haseł, danych do karty czy kodu BLIK.

Nie można przy okazji zapomnieć o najnowszej aktualizacji mobilnej aplikacji mBank oznaczonej numerem 3.94.0. Wprowadza ona coś, na co osobiście czekałem latami. Mowa oczywiście o możliwości zmiany limitów dla przelewów bezpośrednio z poziomu smartfona. Dotychczas należało logować się do serwisu transakcyjnego.

Lista zmian sugeruje również odświeżenie wyglądu panelu klienta, gdzie znajdują się teraz ustawienia oraz polecamBank. Naprawiono też błędnie wyświetlane powiadomienia o nieodczytanych wiadomościach widocznych w ikonie aplikacji. Odświeżono ekran zmiany kategorii w historii operacji, poprawiono kłopoty związane z dostępnością cyfrową m.in. w historii operacji oraz dodano usprawnienia w procesie aktywacji aplikacji i mobilnej autoryzacji.


Źródło: mBank / Zdjęcie otwierające: mBank

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.