Umowa pożyczki została anulowana? Uważaj na to oszustwo, jest wyjątkowo groźne

Maksym SłomskiSkomentuj
Umowa pożyczki została anulowana? Uważaj na to oszustwo, jest wyjątkowo groźne
Przed bardzo groźnym oszustwem ostrzega jeden z użytkowników Facebooka. Metoda cyberprzestępców nie jest nowa, ale łączy w sobie kilka elementów, które mogą uśpić czujność nawet wyczulonych na punkcie bezpieczeństwa Polaków. Oszukanych zapewne nie brakuje. Zobacz, jak wygląda schemat działania przestępców, aby samemu nie dać się oszukać i przestrzec przed nim swoich bliskich.



Fałszywa wiadomość od banku

Wszystko zaczyna się od metody zwanej spoofingiem telefonicznym. Przestępcy podszywają się pod zaufany numer banku – często zapisany w telefonie ofiary. Dzwoni bank, co może pójść nie tak? Oszust podszywający się pod pracownika banku (przeważnie mówiący ze wschodnim akcentem) pragnie potwierdzić chęć podpisania umowy pożyczkowej na zazwyczaj pięciocyfrową kwotę pieniędzy.

W tym momencie absolutnie każdy odbierający taki telefon powie, że żadnej umowy nie zawierał. Cyberprzestępcy tylko na to czekają. Rozpoczynają wtedy bowiem fałszywy proces zabezpieczający. Pytają, czy ofiara nie klikała w podejrzane linki, czy nie zgubiła dokumentów tożsamości. Pozornie normalna procedura, ale tylko pozornie.



Czytaj także: Rząd chce mieć na oku smartfony Polaków. Nadchodzi nowe prawo

Następnie w trakcie rozmowy do akcji wkracza smishing, czyli podszywanie się pod numer banku za pomocą SMS-ów. Przestępcy uwiarygadniają swoje oszustwo wysyłając SMS-y (zazwyczaj z błędami, bez polskich znaków) na telefon ofiary. Są w nich zawarte informacje o rzekomym przekazaniu sprawy na policję, czasem przychodzą też informacje z BIK-u o anulowaniu wniosku (absurdalna informacja).

„Umowa pozyczki na kwote 22.000zl zostala anulowana z powodu oszustw. Pozdrawiamy, PKO Bank Polski”

„Swoje zgloszenie zarejestrowalismy w organach scigania pod numerem KDO8364-74B. Policja odpowie w najkrotszym mozliwym terminie. Zespol PKO Banku Polskiego”

scam ipko

Wiadomości o anulowaniu umowy pożyczki i rzekomym oszustwie to oszustwo samo w sobie. | Zdjęcie: Facebook


W dalszej kolejności ofiara jest przekierowywana do kolejnego oszusta, rzekomo wyższego rangą. Padają podobne pytania bezpieczeństwa. Rozmowa zmierza do zabezpieczenia konta poprzez… zablokowanie środków na koncie na 48 godzin. Aby jednak ofiara mogła dokonywać transakcji, tworzy się dla niego „rachunek rezerwowy”. Ten pseudo rachunek rezerwowy to „truskawka na torcie” całego oszusta.

Oszuści polecają przelać na podany numer środki ze swojego konta. To chwila prawdy, w której można powiedzieć oszustowi kilka ostrych słów na jego temat i rozłączyć się.

Sprawę warto zgłosić do banku, w którym ma się konto. W przypadku pana Sebastiana był to bank PKO BP, który padł niedawno ofiarą ataku prorosyjskich hakerów. Klienci innych banków mogą być na celowniku.

Uważajcie.

Źródło: Facebook

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.