Podkradanie Wi-Fi sąsiada na porządku dziennym

Mateusz PonikowskiSkomentuj
Podkradanie Wi-Fi sąsiada na porządku dziennym
Pod koniec ubiegłego roku agencja Wakefield Research przeprowadziła badania na zlecenie the Wi-Fi Alliance, niezależnej organizacji non-profit zajmującej się bezpieczeństwem sieci bezprzewodowych. Badania miały na celu znalezienie odpowiedzi na pytanie – jak z sieci bezprzewodowych korzystają Amerykanie. Aż 32% respondentów przyznało się do prób korzystania z niezabezpieczonych sieci Wi-Fi należących m.in. do ich sąsiadów. Dwa lata wcześniej do takich zachowań przyznało się „jedynie” 18% ankietowanych.



Pożyczanie niezabezpieczonej sieci dla niektórych wydaje się, mimo oczywistego nadużycia, czymś naturalnym i zupełnie bezpiecznym. W rzeczywistości niezabezpieczone Wi-Fi to zagrożenie zarówno dla dostarczającego takie połączenie z siecią, jak i dla osób korzystających z sieci. ESET przypomina, że za sprawą takich narzędzi jak Firesheep osoby niepowołane mogą w łatwy sposób uzyskać dostęp do połączenia internetowego i przechwytywać wszystkie dane, które użytkownik wprowadza podczas korzystania z sieci. Należy przy tym pamiętać, że Firesheep nie wymaga dużej wiedzy i może z niego skorzystać właściwie każdy internauta. O skali zagrożenia świadczyć może fakt, że od chwili pojawienia się tego niebezpiecznego rozszerzenia dla Firefoxa zostało ono pobrane z sieci ponad milion razy.

Pozostawienie domowej sieci Wi-Fi bez jakiegokolwiek zabezpieczenia specjaliści z firmy ESET przyrównują do przekazania nieznajomemu kluczy do własnego domu. I choć otwartość i życzliwość są cechami pożądanymi, to jednak w wypadku sieci Wi-Fi zalecane jest postawienie na zasadę ograniczonego zaufania i skorzystanie z opcji ochrony swojej sieci protokołem WPA2.



Brak dbałości o odpowiednie zabezpieczenie domowej sieci Wi-Fi to według analityków zagrożeń firmy ESET jeden problem. Drugi dotyczy coraz częstszego korzystania z sieci bezprzewodowych za pośrednictwem publicznych hotspotów. Oferują je na przykład lotniska czy popularne sieci kawiarni i restauracji. Aby ułatwić swoim klientom dostęp do Internetu, nie wprowadzają one żadnych zabezpieczeń swoich hotspotów. Użytkownicy ulegają w takich miejscach złudnemu poczuciu bezpieczeństwa, które hipotetycznie zapewnia im międzynarodowa korporacja, oferująca bezpłatny dostęp do sieci. W rzeczywistości istnieje jednak ryzyko zainfekowania komputera wirusem lub utraty cennych danych. Dlatego w takich miejscach korzystanie z Wi-Fi powinniśmy ograniczyć do przeglądania serwisów informacyjnych.

Źródło: ESET

Mateusz PonikowskiWspółzałożyciel serwisu instalki.pl od ponad 18 lat aktywny w branży mediów technologicznych.