Pomagasz schroniskom? Oszuści wzięli na litość tysiące ludzi

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Pomagasz schroniskom? Oszuści wzięli na litość tysiące ludzi

Wraz z rosnącą w ostatnim czasie popularnością medialnych akcji wspierających schroniska dla zwierząt, w sieci pojawił się nowy, wyjątkowo cyniczny rodzaj oszustwa. Cyberprzestępcy podszywają się pod inicjatywy charytatywne i tworzą fałszywe sklepy internetowe, które mają rzekomo pomagać bezdomnym psom i kotom. W rzeczywistości to sprytna pułapka na osoby o dobrych intencjach.



Fałszywa pomoc dla schronisk. Oszuści żerują na empatii internautów

Scenariusz jest niemal zawsze podobny. W mediach społecznościowych pojawiają się reklamy „ocieplanych domków” dla zwierząt ze schronisk, opatrzone poruszającymi historiami i zdjęciami. Internauta ma poczucie, że jednym kliknięciem może zrobić coś dobrego – kupić produkt i jednocześnie wesprzeć potrzebujące zwierzaki. Presję zwiększają hasła o ograniczonej liczbie sztuk, tykające liczniki czasu i atrakcyjnie niska cena.

Problem w tym, że po opłaceniu zamówienia domek nigdy nie trafia do kupującego, kontakt ze „sprzedawcą” urywa się, a strona internetowa po pewnym czasie znika. Co gorsza, schroniska, na które rzekomo prowadzono zbiórkę, zazwyczaj nie mają z takimi akcjami nic wspólnego.



To przykład manipulacji opartej na empatii, a nie na obietnicy zysku. Zamiast kusić okazją cenową, oszuści grają na współczuciu i poczuciu odpowiedzialności za los zwierząt. Wiele osób rezygnuje wtedy z ostrożności, bo nie chce być postrzegane jako obojętne na cudzą krzywdę. Fałszywe kampanie celowo budują atmosferę pilności i moralnego nacisku, sugerując, że brak szybkiej reakcji może mieć dramatyczne konsekwencje. To świadome wykorzystanie emocji, które ma skłonić do impulsywnej decyzji i wyłączyć zdrowy rozsądek.

Na co zwrócić uwagę, zanim klikniesz „kup teraz”?

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest anonimowość. W przypadku podejrzanych inicjatyw nie ma jasnych informacji o tym, kto stoi za akcją – brakuje danych rejestrowych, adresu siedziby czy możliwości realnego kontaktu. Opisy współpracy ze schroniskami są mgliste albo w ogóle nie da się ich zweryfikować w oficjalnych źródłach. Często pojawiają się też podejrzanie „idealne” historie i wizerunki rzekomych wolontariuszy, które mogą być tworzone przez sztuczną inteligencję tylko po to, by uwiarygodnić przekaz. To detale, które łatwo przeoczyć, ale właśnie one najczęściej zdradzają oszustwo.

Źródło: Cyber Rescue / Zdjęcie otwierające: unsplash (@real_estate_partners)


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.