{reklama-artykul}
Każda nowa ofiara fałszywego antywirusa umożliwia hakerom zarabianie na sprzedaży licencji na programy antywirusowe, których użytkownicy w rzeczywistości nigdy nie otrzymują. Hakerzy kradną dane kart kredytowych, które mogą następnie sprzedawać na czarnym rynku lub wykorzystywać do zakupów w internecie.
Według badania przeprowadzonego przez PandaLabs (pełna wersja w języku angielskim: „The Business of Rogueware”), twórcy rogueware’u zarabiają ponad 34 milionów dolarów miesięcznie, co daje w przybliżeniu 415 milionów dolarów zysków rocznie. Cyberprzestępcy dokładają starań, aby fałszywe antywirusy wzbudzały zaufanie wyglądem.
Jak działają fałszywe antywirusy? Użytkownicy mogą zarazić się między innymi surfując w sieci, pobierając kodeki do odtwarzaczy multimedialnych czy klikając w linki w e-mailach. Po zarażeniu systemu aplikacje rogueware podszywają się pod rozwiązania antywirusowe, wykrywające setki zagrożeń na komputerze ofiary. Kiedy użytkownik chce usunąć zagrożenia, jest proszony o zakup „pełnej” licencji na produkt. Bardzo często użytkownicy nabierają się na ten podstęp i dokonują zakupu. Niestety po wykupieniu licencji kontakt ze „sprzedawcą” urywa się, a na komputerze pozostaje fałszywy antywirus.
Wyrafinowanie, realizm i socjotechniki cechujące rogueware stanowią podstawę sukcesu tych zagrożeń, czego dowodem jest fakt, że coraz więcej użytkowników pada ofiarą tego rodzaju oszustw. Dotychczas w tym roku 34,8 proc. wszystkich komputerów na świecie zostało zarażonych jakimś rodzajem złośliwego kodu, a 5,4 proc. padło ofiarą zagrożeń typu rogueware.
Źródło: PandaLabs
