TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Sobota, 10 Marzec 2018 17:29, Wpisany przez Amadeusz Cyganek
rock cc0 pixabay
Zagrożenie się oddali?

Asteroidy to nieustannie bardzo duże niebezpieczeństwo - choć na razie większe i bardziej niebezpieczne jednostki mijają kule ziemską, to nie jest wykluczone, iż kiedyś przyjdzie nam zmierzyc się z taką, której kurs będzie przecinać właśnie nasza planeta.

NASA nieustannie poszukuje sposobów na to, by uchronić świat przed ewentualną katastrofą - jednym z nich ma być NASA Hammer, czyli specjalny statek kosmiczny mający charakterystykę pozwalającą na użycie ładunku nuklearnego. Wedle naukowców z amerykańskiej agencji kosmicznej siła broni jądrowej ma umożliwić rozbicie asteroidy na małe kawałki, które później spłonęłyby przy wchodzeniu w ziemską atmosferę.

asteroida
To byłby jednak idealny scenariusz, bo na razie NASA koncentruje się na dwóch typach asteroid - mniejsze mogłyby zostać odbite w przeciwnym kierunku, z kolei w przypadku większych powinna udać się zmiana jej kierunku lotu, co pozwoliłoby na ominięcie Ziemi.

Wszystko wskazuje jednak na to, że potencjalne zagrożenie nie pojawi się za naszego życia - według założeń agencji kosmicznej taka sytuacja nie powinna się wydarzyć przed wrześniem 2135 roku. Wtedy to duża asteroida o nazwie Bennu ma znaleźć się blisko Ziemi, ale i tak szansa, że trafi w nasza planetę, wynosi 1:2700. Naukowcy przekonują jednak, że nawet najmniejsze zagrożenie musi być przez ludzkość traktowane śmiertelnie poważnie.

źródło: slashgear