TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Czwartek, 08 Marzec 2018 13:04, Wpisany przez Amadeusz Cyganek
z22599454IEHennessey-Venom-F5
Bryka co się zowie.

Szybkie i efektowne samochody zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie, niezależnie od tego, jakim pojazdem na co dzień poruszamy się po drogach. Do grona fantastycznych pojazdów rozwijających nieziemskie prędkości nalezy dodać kolejny, zaprezentowany podczas Geneva Motor Show 2018.

A mowa o Hennessey Venom F5, który jako żywo przypomina wytwory Lamborghini czy Ferrari - to producent raczej mało znany w naszym kraju, ale każdy miłośnik luksusowych sportowych samochodów z pewnością kojarzy inne modele tego koncernu. Venom F5 to zdecydowanie szczytowe osiągnięcie tej firmy.

hennessey-venom-f5-unvei-1abc7b6
To bowiem maszyna z silnikiem twin turbo V8 o mocy oszałamiający 1600 koni mechanicznych, który potrafi przekroczyć magiczną granicę 301 mil na godzinę - to z kolei przekłada się na 484 km/h. To zdecydowanie rekordzista jeśli chodzi o samochody, które można prowadzić na tradycyjnych drogach - nie wspominam tutaj o samochodach koncepcyjnych czy też pojazdach przeznaczonych do drag race.

Wystarczy tylko spojrzeć na liczby - samochód w ciągu 10 sekund osiąga prędkość 300 km/h, natomiast przyspieszenie do 402 km/h i zatrzymanie samochodu jest możliwe w ciągu zaledwie pół minuty. Nie pytam o przeciążenia i wrażenia z jazdy, bo zarówno jedno, jak i drugie musi być po prostu ogromne. Przy tym jest to relatywnie lekki samochód, ważący ledwie 1360 kilogramów.

Oczywiście koncern Hennessey wyprodukuje zaledwie 24 sztuki modelu - każda z nich osiągnie z kolei zawrotną cenę 1,6 miliona dolarów. Dla bogatych entuzjastów motoryzacji to jednak żadna przeszkoda.

źródło: The Verge