TA STRONA UŻYWA COOKIE. Usługodawca oraz jego zaufani partnerzy korzystają z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, reklamowych oraz realizacji usług, w tym również aby wyświetlać użytkownikom najbardziej dopasowane oferty i reklamy.
Usługodawca i jego zaufani partnerzy wymagają zgody użytkownika na gromadzenie danych w celu obsługi spersonalizowanych treści i ogłoszeń. Jeśli korzystasz ze strony instalki.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, to oznacza to, że nie wyrażasz sprzeciwu co do otrzymywania wszystkich plików cookies na swoje urządzenie ze strony instalki.pl.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Instalki.pl » Aktualności » Rozrywka » Zhakowane meczety w Turcji nadawały "Bella Ciao" zamiast nawoływać do modlitwy (wideo)
Sobota, 23 Maj 2020 08:43, Wpisany przez Maksym Słomski
meczet turcja bella ciao
Sprzeciw wobec panującej władzy.

W tureckim Izmirze miały miejsce wydarzenia rodem z hiszpańskiego serialu "Dom z Papieru". 20 maja ok. godziny 17:00 Turcy zamiast nawoływania muezina do modlitwy, dobiegającego z głośników umieszczonych na minaretach meczetów, usłyszeli... utwór "Bella Ciao". Melodię znają doskonale miłośnicy produkcji Netflixa, ale także Włosi. Wzmiankowana pieśń powstała ok. 1942 i była śpiewana przez partyzantów antyfaszystowskich.

Wersja piosenki puszczana z głośników tureckich meczetów była tą nagraną przez turecki zespół ludowy Grup Yorum. Ten zakończył działalność w zeszłym miesiącu po tym, jak piosenkarz Helin Bolek, basista Ibrahim Gokceck i gitarzysta Mustafa Kocak umarli z głodu po 300-dniowym proteście wymierzonym w reżim tureckiego prezydenta Erdogana. Zespół otrzymał wcześniej zakaz koncertowania w związku z oskarżeniami o terroryzm.




Działanie hakerów w Turcji było z pewnością wymierzone w panującą w tym kraju władzę i miało uczcić pamięć członków zesspółu. Recep Tayyip Erdoğan traktowany jest przez wielu obywateli nie jako prezydent, a pozbawiony skrupułów dyktator.



Administracja kraju - z izmirską Prowincjonalną Dyrekcją Religijną na czele - w pierwszym momencie wydała komunikat dementujący to, że rozprzestrzeniające się błyskawicznie w mediach społecznościowych nagrania z zajść w dzielnicach Konak, Karşıyaka, Çiğli i Buca są prawdziwe. Obwieszczenia te szybko jednak zniknęły, a do sieci trafiło oświadczenie duchowieństwa mówiące o tym, że "niezidentyfikowane osoby dopuściły się sabotażu centralnego systemu modlitewnego".

Izmirska prokuratura wszczęła już śledztwo celem ustalenia winnych zaistniałej sytuacji.

Źródło: Hurriyetdailynews