Instalki.pl » Aktualności » Nauka » Nowo odkryta egzoplaneta zwiastuje przyszłość Układu Słonecznego
Czwartek, 14 Październik 2021 13:30, Wpisany przez Anna Borzęcka
bialy-karzel
Jak ta przyszłość będzie wyglądać?

W jaki sposób Układ Słoneczny zakończy swój żywot? Nad odpowiedzią na to pytanie naukowcy zastanawiają się od dawna, wykorzystując wiedzę pozyskaną dotychczas między innymi z zakresu fizyki. Postało już całe mnóstwo modeli teoretycznych i komputerowych, które obrazują przyszłość naszego zakątka kosmosu. Zobrazować tą przyszłość pomagają też obserwacje planet pozasłonecznych, a właśnie odkryto egzoplanetę, która mówi o niej bardzo dużo.

Planety, które trudno dostrzec


Wiadomo, że za miliardy lat Słońce stanie się białym karłem – gwiezdną pozostałością swojego jądra, której światło z czasem będzie coraz bardziej blednąć. Jego transformacja w białego karła będzie burzliwa i prawdopodobnie zniszczy przynajmniej część planet Układu Słonecznego. To dlatego, że wpierw zamieni się ono w czerwonego olbrzyma, a potem zacznie zrzucać swoje warstwy. Ale jakie planety mogą przetrwać „śmierć” Słońca jakie znamy? Badacze szukają odpowiedzi na to pytanie, przyglądając się innym układom planetarnym.



Tak się składa, że białe karły są na tyle małe i emitują na tyle mało promieniowania, że trudno dostrzec wokół nich egzoplanety, które mogły przetrwać ich zamianę w białe karły. Te dosłownie skrywają się w ciemności. Spośród wszystkich 4500 odkrytych egzoplanet tylko garstka krąży wokół białych karłów. Poza tym, ich położenie sugeruje, że przybyły one na swoje obecne miejsce po tym, gdy ich gwiazdy stały się białymi karłami. Dlatego los planet Układu Słonecznego jest niejasny.

Przełomowe odkrycie


Teraz, w nowej pracy opublikowanej w czasopiśmie Nature, astronomowie donoszą o odkryciu pierwszej znanej egzoplanety, która przetrwała śmierć swojej gwiazdy, a orbita której nie została zmieniona przez żadne inne planety. Znajduje się ona w jednej czwartej drogi w kierunku centrum Drogi Mlecznej, około 6500 lat świetlnych stąd.

Nowa egzoplaneta została odkryta z użyciem Obserwatorium Kecka na Hawajach, z pomocą metody zwanej mikrosoczewkowaniem grawitacyjnym. Planeta ta jest bardzo podobna do Jowisza zarówno pod względem masy jak i dystansu do gwiazdy macierzystej. Może ona wiele powiedzieć nam o losach planet krążących wokół umierających gwiazd.

Naukowcy wierzą, że omawiana egzoplaneta „ledwo uszła z życiem”, gdy jej gwiazda przekształcała się w czerwonego, a potem białego karła. Gdyby krążyła bliżej niej, zostałaby przez rozszerzającą się gwiazdę pochłonięta.

Niestety, gdy Słońce stanie się czerwonym olbrzymem, jego promień sięgnie aż do obecnej orbity Ziemi. Oznacza to, że najprawdopodobniej pochłonie ono Merkurego i Wenus, a być może też Ziemię – w przypadku naszej planety pewności nie ma.



Naukowcy spodziewali się, że Jowisz i jego księżyce przetrwają transformację Słońca, chociaż i co do tego nie mieli pewności. Nowe odkrycie pokazuje jednak, że Jowisz faktycznie może wyjść z tego cało. Warto w tym miejscu wspomnieć, że margines błędu co do pozycji egzoplanety może oznaczać, że znajduje się ona prawie w połowie tak blisko białego karła, jak w tej chwili Jowisz Słońca. Można więc podejrzewać, że i Jowisz, a nawet Mars przetrwają zamianę Słońca w białego karła.

Astronomwie mają nadzieję, że w przyszłości metoda mikrosoczewkowania grawitacyjnego i inne metody pozwolą odkryć kolejne egzoplanety, które przetrwały zamianę swoich gwiazd w białe karły, nie zmieniając swoich pozycji. Metoda mikrosoczewkowania grawitacyjnego to technika bardzo czuła na planety krążące wokół swoich gwiazd macierzystych w odległości Jowisz-Słońce podczas gdy pozostałe częściej powodują wykrywanie planet o innej separacji orbitalnej.

Źródło: The Conversation, fot. tyt. W. M. Keck Observatory/Adam Makarenko