Instalki.pl » Aktualności » Nauka » Powstała najdokładniejsza mapa świata. Wygląda zupełnie inaczej
Poniedziałek, 22 Luty 2021 10:34, Wpisany przez Anna Borzęcka
ziemia globNowe spojrzenie na Ziemię.

Nie każdy o tym wie, ale większość map przedstawia zakłamany obraz Ziemi. Zatem, pewne państwa i lądy są znacznie większe lub mniejsze, niż mogłoby się zdawać. Wszystko to wynika z faktu, że Ziemia jest kulą – lekko spłaszczoną na biegunach i wybrzuszoną wzdłuż równika. Tymczasem, jej oblicze zwykle podziwiamy, spoglądając na dwuwymiarowe mapy, z których każda jest obarczona pewnymi błędami – mniejszymi lub większymi – ponieważ wyglądu kuli po prostu nie da się idealnie odwzorować na płaskiej powierzchni. Pewien zespół naukowców wierzy jednak, że udało mu się stworzyć mapę, która najlepiej spośród wszystkich projekcji oddaje rzeczywisty wygląd naszej planety.

Mapa inna niż wszystkie


Wspomniana projekcja znacznie różni się od tych, które mieliśmy okazję podziwiać do tej pory. Ta składa się bowiem z dwóch części – dwóch kół, z których każde przedstawia inną półkulę Ziemi – północną i południową.

„Proponujemy radykalnie inny rodzaj mapy.”, powiedział astrofizyk J. Richard Gott z Uniwersytetu Princeton, który zaprojektował omawianą projekcję wraz z matematykiem Robertem Vanderbeiem oraz fizykiem Davidem Goldbergiem z Uniwersytetu Drexela w Filadelfii.

mapa-swiata
Mapa świata zaproponowana przez Vanderbeia, Gotta i Goldberga. | Źródło: J. Richard Gott, Robert Vanderbei, David Goldberg

Ziemia w wydaniu, które zna każdy


Najpopularniejszą projekcją Ziemi, najczęściej umieszczaną w szkolnych podręcznikach i innych książkach, jest odwzorowanie Merkatora, czyli odwzorowanie walcowe równokątne. To liczy sobie już kilkaset lat – zostało stworzone w XVI wieku przez flamandzkiego kartografa Gerarda Merkatora.

Na czym polega odwzorowanie Merkatora? W skrócie, flamandczyk opracował mapę stanowiącą rzut powierzchni kuli ziemskiej na powierzchnię prostokąta. Na niej południki i równoleżniki przecinają się pod kątem prostym, czyli tak jak na kuli ziemskiej, ale aby taki efekt uzyskać Merkator zrównał pod względem długości wszystkie równoleżniki z równikiem. W rezultacie w jego odwzorowaniu obszary położone dalej od równika wyglądają na dużo większe niż w rzeczywistości. To miało jednak niewielkie znaczenie dla żeglarzy, a z myślą o żegludze ta mapa powstała (i tylko o niej).

Wbrew oczekiwaniom Merkatora, jego mapa była wykorzystywana nie tylko w nawigacji. Z czasem zaczęto wieszać ją na ścianach i umieszczać w atlasach, co poważnie wpłynęło na wyobrażenie ludzi o świecie. Co ciekawe, badacze dowodzili, że to wyobrażenie sprzyjało późniejszej kolonizacji Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Takie Indie wydawały się na przykład Brytyjczykom znacznie mniejsze niż były w rzeczywistości, a więc i znacznie mniej imponujące niż ich własny kraj.



Projekcja o niespotykanej dokładności


W 2007 roku dwóch spośród autorów nowej projekcji – Gott i Goldberg – opracowało system oceniania dokładności płaskich map Ziemi, bazujący na punktach. Zgodnie z nim, im bliższy zeru jest wynik odwzorowania, tym większą dokładnością się ono charakteryzuje.

W ramach obliczeń Gotta i Goldberga odwzorowanie Merkatora otrzymało 8,296 punktu, trzecie odwzorowanie Winkla 4,563 punktu, zaś ich własne odwzorowanie, stworzone wraz z Robertem Vanderbeiem, już 0,881 punktu. Wygląda więc na to, że ich mapa rzeczywiście jest najdokładniejszą mapą świata.



Rzecz jasna, mapa składająca się z dwóch „naleśników” także ma swoje wady. Największą jest to, że obszary znajdujące się na jej krawędziach wyglądają na 1,57 razy większe niż być powinny w porównaniu do obszarach w centrum projekcji. To jednak nic w porównaniu do zakłamań projekcji Merkatora.

Jeżeli chcecie przekonać się, jak źle projekcja Merkatora odwzorowuje Ziemię, zachęcamy Was do odwiedzenia serwisu The True Size Of. Ten pozwala wybrać dowolne państwa, poprzez wpisanie ich nazw w pole wyszukiwarki, a następnie umieścić je obok siebie. Dzięki temu możemy ujrzeć, jaki jest ich rzeczywisty wzajemny rozmiar.

Źródło: Uniwersytet Princeton, fot. tyt. Canva