TA STRONA UŻYWA COOKIE. Usługodawca oraz jego zaufani partnerzy korzystają z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, reklamowych oraz realizacji usług, w tym również aby wyświetlać użytkownikom najbardziej dopasowane oferty i reklamy.
Usługodawca i jego zaufani partnerzy wymagają zgody użytkownika na gromadzenie danych w celu obsługi spersonalizowanych treści i ogłoszeń. Jeśli korzystasz ze strony instalki.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, to oznacza to, że nie wyrażasz sprzeciwu co do otrzymywania wszystkich plików cookies na swoje urządzenie ze strony instalki.pl.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Instalki.pl » Aktualności » Nauka » Mam nadzieję, że nie wyłączyłeś wczoraj światła podczas "Godziny dla Ziemi" (opinia)
Niedziela, 29 Marzec 2020 11:51, Wpisany przez Maksym Słomski
wwf godzina dla ziemi
Po co to robić?

Z "modnymi" inicjatywami, do udziału w których zachęcani są ludzie z całego świata, wiąże się zasadniczy problem. Osoby w nich uczestniczące działają często zupełnie bezrefleksyjnie i dlatego, że "słyszeli, że warto". Jedną z takich akcji, organizowanych już po raz trzynasty, była wczorajsza "Godzina dla Ziemi".

Godzina dla Ziemi to pomysł WWF (World Wide Fund for Nature), czyli ekologicznej organizacji pozarządowej o charakterze międzynarodowej. Do zgaszenia świateł o godzinie 20:30 w dniu 28 marca nawoływał nie tylko ten podmiot, ale także miliony jego zwolenników z całego świata, mnóstwo internautów oraz dziennikarzy. Ba, do akcji, jak co roku, włączyło się mnóstwo firm i instytucji działających tak na szczeblu lokalnym, jak i krajowym. Cel inicjatywy? Wyrażenie troski o przyszłość środowiska naturalnego. W tym roku w Polsce inicjatywie towarzyszyło hasło "Nie tamuj rzek! Niech płyną".

Godzina dla Ziemi nie ma sensu


Wiele osób biorących udział w Godzinie dla Ziemi myśli, że oszczędza energię elektryczną wyłączając światło, odciąża elektrownie, a w konsekwencji środowisko naturalne. Oczywiście nic takiego nie następuje i jest to zupełnie błędne założenie. Ba, energooszczędna żarówka zużyje więcej energii na ponowne włączenie się i rozgrzanie, niż na podtrzymanie pracy. Tak naprawdę uczestnicy tej z pozoru zupełnie niewinnej akcji, mogliby w teorii zupełnie zdestabilizować system elektroenergetyczny w swoich krajach.

Elektrownie wytwarzają tę samą ilość energii elektrycznej, bez względu na to, czy Jan Kowalski wyłączy 5 żarówek w swoim mieszkaniu. Po godzinie "bez prądu" osoby biorące udział w Godzinie dla Ziemi na nowo włączają urządzenia elektryczne, co wiąże się z chwilowym dużym obciążeniem dla sieci, co może prowadzić (oczywiście nie musi) do przeróżnych awarii. Ba, cała akcja może prowadzić do zwiększonej emisji CO2 na całym świecie.

Godzina dla Ziemi to tylko swoisty happening, który ma zwracać uwagę na przeróżne problemy. Niestety, wiele osób traktuje go jako swój jedyny wkład w pomoc środowisku, jaki należy "odbębnić" w danym roku. Dlatego też akcję sam traktuję jako szkodliwą, nie biorę w niej udziału, a zamiast tego staram się na co dzień być przynajmniej w pewnym stopniu „eko”.

Zanim weźmiesz udział w kolejnej akcji, zastanów się dwa razy. Godzina dla Ziemi odnosi swój skutek głównie dzięki temu, że... zapowiadają ją wcześniej media, przez co wie o niej dużo osób. Inicjatywa ma uświadamiać wszystkim to, że na co dzień zużywamy zbyt dużo energii elektrycznej, którego zużywać często wcale nie musimy. Zamiast wyłączać światło na godzinę raz do roku, zmień swoje przyzwyczajenia i złe nawyki na co dzień.