Instalki.pl » Aktualności » Internet » Rolnik z Podlasia użył GPS i fotopułapki, by złapać złodzieja sianokiszonki
Wtorek, 28 Czerwiec 2022 13:50, Wpisany przez Maksym Słomski
sianokiszonka
Okazał się nim aktor ze znanego serialu.

Podlaski rolnik z gminy Poświętne wykazał się nie lada determinacją i pomysłowością w celu ujęcia złodzieja bel sianokiszonki. Zamiast liczyć na skuteczność lokalnej policji sięgnął po fotopułapki, nadajniki GPS i po prostu uzbroił się w cierpliwość. Ta finalnie opłaciła się i pomogła złapać przestępcę na gorącym uczynku. Okazał się nim... bohater popularnego serialu.

Nowe technologie w gospodarstwie rolnym


Do kradzieży bel sianokiszonki doszło we wsi Marynki na Podlasiu. Dzierżawiący tamtejszy grunt rolnik zauważył utratę balotów z sianokiszonką. Jeszcze z końcem marca bieżącego roku postanowił zainwestować w sprzęt monitorujący. W miejscu kradzieży postawił kamerę z czujnikiem ruchu, a nadajnik GPS umieścił w jednym z balotów. Nie trzeba było długo czekać na zjawienie się złodzieja.

1 kwietnia rolnik na swój smartfon otrzymał powiadomienie o zarejestrowanie ruchu w miejscu składowania sianokiszonki. Mężczyzna wraz z żoną i bratem zatrzymał mężczyznę, który swoim ciągnikiem z przyczepą przewoził jedenaście skradzionych balotów. Twierdził, że paszę wiezie z innej wsi. Na miejsce została wezwana policja, której funkcjonariuszom pokazano nadajnik ukryty w beli.

lokalizator gps
Nadajnik GPS. | Źródło: internet

Rolnicy. Podlasie - aktor okazał się złodziejem


Zatrzymany przyznał się do kradzieży paszy o wartości oszacowanej na 2,8 tysiąca złotych. Podejrzanym okazał się aktor biorący udział w popularnym serialu paradokumentalnym "Rolnicy. Podlasie", prezentującym życie codzienne i pracę rolników z tego województwa.

Prokuratura wnioskowała o wyrok skazujący bez przeprowadzenia rozprawy oraz 5 tysięcy grzywny. Dowody nie budziły wątpliwości co do winy oskarżonego. Pokrzywdzony stanowczo nie zgodził się z taką karą, a oskarżony nie wszedł na salę pomimo obecności w białostockim sądzie rejonowym.

Rolnik uważa, że od stycznia zginęło nawet sto sztuk sianokiszonki i jej wartość jest wyższa od wskazanej przez organy ścigania.

Źródło: PAP, zdj. tyt. Canva Pro