Instalki.pl » Aktualności » Internet » Rosyjski vloger spalił Mercedesa-AMG GT 63 S. Na przekór ASO (wideo)
Poniedziałek, 26 Październik 2020 12:56, Wpisany przez Maksym Słomski
mercedes spalony
Trudno to skomentować.

Z pewnością znacie doskonale popularne powiedzenie "na złość babci odmroził sobie uszy". Jego znaczenie jest oczywiste: chodzi o sytuacje, w których ktoś podejmuje niekorzystne dla siebie działanie jedynie po to, aby komuś nie ustąpić lub zrobić na złość. W taki właśnie sposób zachował się rosyjski vloger Michaił Litvin (4,9 miliona subskrypcji na YouTube), który postanowił spalić wartego fortunę Mercedesa-AMG GT 63 S tylko po to, by wyrazić sprzeciw dla praktyk lokalnego ASO. Prawdopodobnie zrobił to także dla internetowych "lajków" - wideo w ciągu 24 godzin od publikacji odtworzono ponad 7 milionów razy.

Kosztowny bubel


Mercedes-AMG GT 63 S to kosztujący w podstawowej wersji blisko milion złotych luksusowy samochód. Do 100 km/h przyśpiesza w ciągu zaledwie 3,2 sekundy, za sprawą benzynowego silnika biturbo V8 o mocy 639 KM i momencie obrotowym 640 Nm. Wartości te wyglądają cudownie na papierze, jednakże tracą na wadze w obliczu sytuacji, w jakiej znalazł się Michaił Litvin. Rosjanin pięciokrotnie odwiedzał autoryzowaną stację obsługi po to, aby w ramach gwarancji usunąć usterki trapiące jego wóz. Żadna z wizyt nie skutkowała skuteczną naprawą, a mężczyzna przez długie tygodnie nie mógł korzystać ze swojego nabytku. W końcu puściły mu nerwy.

michail litvin mercedes
Mercedes-AMG GT 63 S - dla jednych spełnienie marzeń, dla innych: rzecz, którą można lekką ręką zniszczyć. | Źródło: YouTube

Rosjanin postanowił spalić drogiego Mercedesa-AMG


Michaił Litvin podjął decyzję o zniszczeniu pojazdu - w efektowny sposób i na oczach milionów widzów. Litvin udał się drogim wozem na środek pola, wysiadł z auta i otworzył bagażnik. Z wnętrza pojazdu wydobył kilka kanistrów z benzyną, których zawartość wylał na samochód będący marzeniem milionów miłośników motoryzacji. Co było dalej? Auto zostało podpalone, a właściciel odjechał w siną dal zielonym Zaporożcem.



Wszystko dla odsłon, lajków i chwilowej sławy


Nie wydaje mi się, aby przedstawiciele firmy Mercedes przejęli się zbytnio spalonym samochodem - klient w końcu za swój samochód zapłacił, więc mógł zrobić z nim cokolwiek. Trudno jednocześnie przypuszczać, aby Michaił Litvin liczył na jakąkolwiek reakcję ze strony znanej korporacji. Rosjanin w iście barokowym stylu pokazał jedynie, że stać go na to, aby puścić z dymem mnóstwo pieniędzy. Ku uciesze internautów oczywiście. Z jakiegoś powodu użytkownicy mediów społecznościowych wprost uwielbiają patrzeć na to, jak niszczone są kosztowne rzeczy.

O wyczynie Litvina za rok zapewne mało kto będzie pamiętał.

Źródło: YouTube