TA STRONA UŻYWA COOKIE. Usługodawca oraz jego zaufani partnerzy korzystają z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, reklamowych oraz realizacji usług, w tym również aby wyświetlać użytkownikom najbardziej dopasowane oferty i reklamy.
Usługodawca i jego zaufani partnerzy wymagają zgody użytkownika na gromadzenie danych w celu obsługi spersonalizowanych treści i ogłoszeń. Jeśli korzystasz ze strony instalki.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, to oznacza to, że nie wyrażasz sprzeciwu co do otrzymywania wszystkich plików cookies na swoje urządzenie ze strony instalki.pl.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Instalki.pl » Aktualności » Bezpieczeństwo » Publiczne ładowarki USB nie są bezpieczne. Korzystacie z nich?
Sobota, 16 Listopad 2019 19:51, Wpisany przez Maksym Słomski
publiczna ladowarka usb niebezpieczna
Oto juice jacking.

Publiczne ładowarki USB to rzecz coraz powszechniejsza w polskich miastach. Obecne są nie tylko w centrach handlowych, ale także na przeróżnych dworcach, a nawet w środkach komunikacji miejskiej. Podpinając swoje urządzenie do publicznej ładowarki tego każdorazowo ryzykujecie infekcją swojego urządzenia. Oficjalne ostrzeżenie przed takimi punktami ładowania wystosował właśnie prokurator okręgowy z Los Angeles w Stanach Zjednoczonych.

Zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że port USB służy nie tylko do ładowania, ale także przesyłania danych. Eksperci ds. bezpieczeństwa opracowali już co najmniej kilka różnych metod infekowania użytkowników publicznych punktów ładowania korzystających z tej technologii. Tzw. "juice jacking" został po raz pierwszy zaprezentowany na konferencji Black Hat 2013. Malware o nazwie Mactans było w stanie poprzez tego rodzaju ładowarkę infekować urządzenia z iOS.



Na przestrzeni kolejnych lat odkrywano kolejne techniki potencjalnego oszustwa i tak w 2016 jeden z ekspertów ds. bezpieczeństwa - Samy Kamkar - stworzył KeySweepera działającego w oparciu o urządzenie wykorzystujące Arduino, do złudzenia przypominające ładowarkę. Tego rodzaju gadżet cyberprzestępcy mogli postawić w dowolnym miejscu przestrzeni publicznej i czekać na niczego nieświadome ofiary. To właśnie wtedy po raz pierwszy FBI zaczęło przestrzegać przed ogólnodostępnymi ładowarkami USB.



Jakiś czas temu jeden z utalentowanych programistów udowodnił, że malware można zamknąć nawet w... kablu USB. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o projekcie O.MG Cable, to teraz powinniście go zobaczyć.



Co robić i jak żyć w obliczu tego rodzaju zagrożeń? Przede wszystkim... rozważyć zakup powerbanka i nie korzystać z publicznych stacji ładowania. Alternatywnie, korzystać z punktów oferujących ładowanie indukcyjne lub pozwalających ładować nie poprzez port USB, a bezpośrednio przez zasilacz sieciowy.

Korzystaliście kiedyś z publicznych ładowarek?

Źródło: Zdnet