TA STRONA UŻYWA COOKIE. Usługodawca oraz jego zaufani partnerzy korzystają z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, reklamowych oraz realizacji usług, w tym również aby wyświetlać użytkownikom najbardziej dopasowane oferty i reklamy.
Usługodawca i jego zaufani partnerzy wymagają zgody użytkownika na gromadzenie danych w celu obsługi spersonalizowanych treści i ogłoszeń. Jeśli korzystasz ze strony instalki.pl bez zmiany ustawień przeglądarki, to oznacza to, że nie wyrażasz sprzeciwu co do otrzymywania wszystkich plików cookies na swoje urządzenie ze strony instalki.pl.
Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Od dnia 25.05.2018 r. na terenie Unii Europejskiej wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z regulaminem oraz polityką prywatności serwisu  [X]
Instalki.pl » Aktualności » Bezpieczeństwo » Chcesz korzystać z Internetu? Musisz zeskanować twarz. Tak wygląda życie w Chinach
Poniedziałek, 07 Październik 2019 14:22, Wpisany przez Maksym Słomski
chiny internet skan twarzy
Permanentna inwigilacja.

W zeszłym roku chiński rząd wprowadził system kontroli i oceny obywateli rodem z serialu Black Mirror. W marcu okazało się, że na podstawie negatywnej oceny postawy obywatelskiej w samym tylko roku 2018 odmówiono sprzedaży biletów podróżnych 23 milionom obywateli Chin. Gdy pod koniec września Chińczycy pochwalili się kamerą o rozdzielczości 500-megapikseli do inwigilacji obywateli, myślałem, że to ich ostatnie słowo na ten rok. Myliłem się.

Obywatele Chin pragnący podłączyć swoje smartfony lub komputery do Internetu od 1 listopada bieżącego roku będą musieli zeskanować swoją twarz na potrzeby tamtejszego systemu oceny obywateli. Władza w Państwie Środka uważa, że krok taki pozwoli znacząco poprawić bezpieczeństwo w kraju liczącym sobie obecnie już 1,4 miliardów mieszkańców. Do 2020 roku poczynania Chińczyków obserwować będzie 626 milionów kamer CCTV, które będą w stanie rozpoznawać ich twarze nawet w wielotysięcznym tłumie. Chęć stworzenia bazy opiewającej na jak największą liczbę facjat jest więc zrozumiała.

Grupy broniące wolności słowa zapowiadają, że działania chińskiego rządu to kolejny krok w stronę absolutnej kontroli działań obywateli Chin. Istnieje poważne ryzyko, że opinie wygłaszane w sieci znajdą się pod jeszcze baczniejszym nadzorem i jeśli nie bedą układały się po myśli rządzących, obywatel będzie karany ujemnymi punktami w systemie oceny obywateli.

Przypominamy, że w Chinach działa system oceny obywateli, który za różne działania w sferze życia społecznego dodaje lub odejmuje punkty. Na podstawie tego wyniku określane są prawa obywatela do podejmowania określonych działań - zaciągania pożyczek, swobodnego podróżowania lub możności powzięcia określonych ulg.

Źródło: DailyMail